1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.BZ

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.BZ

3
00:00:10,302 --> 00:00:11,720
<i>Od dziecka skejtowałem.</i>

4
00:00:13,931 --> 00:00:17,351
Dalej jeżdżę,
mimo że mam trzydziechę na karku.

5
00:00:18,310 --> 00:00:22,648
Śmieszne, bo jak skejtuję
godzinami pod mostem,

6
00:00:23,273 --> 00:00:26,068
uświadamiam sobie, że spędzam czas

7
00:00:26,235 --> 00:00:29,195
w towarzystwie chłopaków z podstawówki.

8
00:00:29,196 --> 00:00:30,322
TIM ROBINSON
PREZENTUJE

9
00:00:30,739 --> 00:00:34,743
Ja i ekipa smarkaczy bez koszulek.

10
00:00:35,244 --> 00:00:36,327
Gotowy?

11
00:00:36,328 --> 00:00:39,414
<i>Zawsze nagrywają,
jak robią triki na desce.</i>

12
00:00:40,207 --> 00:00:42,960
<i>Czasem mnie o to proszą.</i>

13
00:00:43,126 --> 00:00:46,630
Teraz mam w telefonie
galerię pełną czternastoletnich chłopców.

14
00:00:49,258 --> 00:00:51,842
Kroimy brokuły!

15
00:00:51,843 --> 00:00:56,472
W ogóle, jak sobie coś zrobią,
to nikomu nie powiedzą.

16
00:00:56,473 --> 00:00:58,891
<i>Jednemu krew się leje,</i>

17
00:00:58,892 --> 00:01:00,518
<i>jego ziomuś podchodzi, pyta:</i>

18
00:01:00,519 --> 00:01:03,187
„Stary, co się stało?”.

19
00:01:03,188 --> 00:01:07,317
Ten mu na to:
„Jest git. Tylko nagle chcę do domu”.

20
00:01:09,611 --> 00:01:12,614
Przecież nie ma się czego wstydzić.

21
00:01:14,825 --> 00:01:18,369
Miałem szczęście, jak byłem mały.
Byłem beznadziejnym skejterem.

22
00:01:18,370 --> 00:01:20,955
<i>Ale jak w domu ledwo na chleb starczało</i>

23
00:01:20,956 --> 00:01:23,375
i szedłem na deskę, mama mówiła:

24
00:01:23,584 --> 00:01:26,545
„Bądź ostrożny! Nie mamy ubezpieczenia”.

25
00:01:29,548 --> 00:01:30,673
<i>Mnie to pasowało.</i>

26
00:01:30,674 --> 00:01:35,762
Chłopaki krzyczały:
„Kto zrobi flipa z najwyższej rampy?”.

27
00:01:36,888 --> 00:01:40,601
A ja tylko: „Stary, chciałbym,
ale nie mam ubezpieczenia”.

28
00:01:43,937 --> 00:01:45,647
<i>Fajnie, fajnie.</i>

29
00:02:02,831 --> 00:02:03,832
Lecimy.

30
00:02:20,974 --> 00:02:26,897
<i>Na tej scenie, świateł blask, postaram się</i>

31
00:02:29,733 --> 00:02:36,323
<i>Starzeję się
A z dawnego błysku w oku teraz drwię</i>

32
00:02:39,743 --> 00:02:43,413
<i>Ta desperacja, by się podobać</i>

33
00:02:43,580 --> 00:02:47,167
<i>Ukryta pod chęcią rozbawiania</i>

34
00:02:47,751 --> 00:02:51,755
<i>To jakiś żart, do chrzanu fart</i>

35
00:02:52,255 --> 00:02:57,134
<i>A gdy życie daje w kość
Zapominam, kim jestem</i>

36
00:02:57,135 --> 00:02:58,261
<i>Na scenie tej</i>

37
00:02:58,970 --> 00:03:01,222
<i>Świateł blask</i>

38
00:03:01,223 --> 00:03:05,477
<i>I znowu głupi błysk się świeci w oku</i>

39
00:03:05,602 --> 00:03:08,229
<i>Postaram się</i>

40
00:03:08,230 --> 00:03:11,566
<i>Bo mam, dla kogo</i>

41
00:03:13,902 --> 00:03:16,446
<i>Z siebie wszystko dam</i>

42
00:03:18,407 --> 00:03:20,826
<i>Z siebie wszystko dam</i>

43
00:03:22,953 --> 00:03:25,455
<i>Z siebie wszystko dam</i>

44
00:03:26,039 --> 00:03:29,793
<i>Bo cię mam, z siebie wszystko dam</i>

45
00:03:30,544 --> 00:03:33,379
<i>Na zawsze</i>

46
00:03:33,380 --> 00:03:39,885
<i>Próbować - to nie warta gra
Przez natrętne myśli głowa jest bierna</i>

47
00:03:39,886 --> 00:03:44,181
<i>Jak jest cicho
Często udaję Michaela Caine'a</i>

48
00:03:44,182 --> 00:03:48,018
<i>Niektórzy, drogi Brusie
Chcą podpalić świat</i>

49
00:03:48,019 --> 00:03:50,063
<i>Chcą podpalić świat</i>

50
00:03:50,772 --> 00:03:55,109
<i>Eks mówiła, że przeziębiony jestem cool</i>

51
00:03:55,110 --> 00:04:00,741
<i>Czuję się chory
Chcę wrzeszczeć</i>

52
00:04:01,658 --> 00:04:03,493
<i>Chcę wrzeszczeć!</i>

53
00:04:04,077 --> 00:04:08,998
<i>Wątpliwości nie zagłuszę
Nigdy nie zagłuszę</i>

54
00:04:08,999 --> 00:04:15,796
<i>Kiedy żuję gumę
Całą pakę w gębę wduszę</i>

55
00:04:15,797 --> 00:04:18,340
<i>Tylko wtedy smak poczuję</i>

56
00:04:18,341 --> 00:04:24,430
<i>Jak bawię się z dzieciakami
Tak mocno się wczuwam</i>

57
00:04:24,431 --> 00:04:30,353
<i>Że z rykiem spieprzają w dal</i>

58
00:04:30,896 --> 00:04:34,565
<i>Bo staram się</i>

59
00:04:34,566 --> 00:04:39,028
<i>I z siebie wszystko dam, bo cię mam</i>

60
00:04:39,029 --> 00:04:43,742
<i>Z siebie wszystko dam na zawsze</i>

61
00:04:44,659 --> 00:04:46,869
<i>Za dzieciaka gadałem</i>

62
00:04:46,870 --> 00:04:51,540
<i>Jak Tom Green przez cały rok</i>

63
00:04:51,541 --> 00:04:55,419
<i>A wtedy rodzice byli na odwyku</i>

64
00:04:55,420 --> 00:04:58,088
<i>Dobrze idzie mi zapominanie</i>

65
00:04:58,089 --> 00:05:02,927
<i>Że moje problemy są na pierwszym planie</i>

66
00:05:02,928 --> 00:05:06,765
<i>Eks mówiła, że przeziębiony jestem cool</i>

67
00:05:15,065 --> 00:05:21,153
WHITMER THOMAS: ŚWIRY BEZ HAMULCÓW

68
00:05:21,154 --> 00:05:22,906
Brawa dla zespołu.

69
00:05:32,123 --> 00:05:35,084
Dorastaliśmy w Alabamie.

70
00:05:35,085 --> 00:05:36,836
Znamy się od dziecka.

71
00:05:36,837 --> 00:05:39,339
To mój najlepszy bro, Jeramy.

72
00:05:41,341 --> 00:05:43,593
Mój drugi ziomuś, Clay.

73
00:05:44,928 --> 00:05:47,264
A to mój najlepszy przyjaciel, Budd.

74
00:05:49,057 --> 00:05:52,852
On nie jest z Alabamy.
Nie dorastał z nami.

75
00:05:52,853 --> 00:05:55,981
Jest z Kalifornii. Elita z wybrzeża.

76
00:05:57,774 --> 00:06:02,361
Znam go 18 lat,
ale to wciąż obcy człowiek.

77
00:06:02,362 --> 00:06:04,573
Nie wiem, jak znalazł się na scenie.

78
00:06:05,407 --> 00:06:08,200
Myślałem, że się przyjaźnimy.

79
00:06:08,201 --> 00:06:09,828
- Ranisz mnie.
- Spierdalaj.

80
00:06:10,787 --> 00:06:12,706
- Nienawidzę cię.
- No dobra...

81
00:06:13,748 --> 00:06:18,086
I teraz, głośno! Mój brat, Johnny.

82
00:06:22,299 --> 00:06:26,094
To wielki facet! Spójrzcie!

83
00:06:30,974 --> 00:06:34,728
Mega chciałbym być cool.

84
00:06:36,062 --> 00:06:38,939
Robię wszystko, żeby być na czasie.

85
00:06:38,940 --> 00:06:42,234
Kupuję fajne ciuchy, słucham dobrej muzy.

86
00:06:42,235 --> 00:06:45,030
Chciałbym być najbardziej cool gościem.

87
00:06:46,740 --> 00:06:49,868
Takim gościem typu „XD”.

88
00:06:50,952 --> 00:06:53,078
Nie wiem, czy znacie takiego.

89
00:06:53,079 --> 00:06:54,705
To taki gość,

90
00:06:54,706 --> 00:06:58,084
któremu możecie wysłać
taki żart pierwsza klasa,

91
00:06:58,877 --> 00:07:01,087
a on i tak odpisze po sześciu tygodniach

92
00:07:03,298 --> 00:07:05,884
zwykłym „XD”.

93
00:07:06,927 --> 00:07:10,972
Po prostu,
nie obchodzi go, czy umrzesz, czy nie.

94
00:07:12,098 --> 00:07:13,767
To dopiero cool!

95
00:07:14,517 --> 00:07:17,645
Chciałbym być taki, ale nie jestem.

96
00:07:17,646 --> 00:07:20,064
Jak ktoś mi wyśle coś śmiesznego,

97
00:07:20,065 --> 00:07:21,565
nie odpiszę: „XD”.

98
00:07:21,566 --> 00:07:24,277
Będę pod jego chatą
i zamiast pukania, usłyszy...

99
00:07:31,326 --> 00:07:33,828
„Niektórzy pragną jedynie podpalić świat”.

100
00:07:40,043 --> 00:07:43,880
To już drugi raz,
jak udaję Michaela Caine’a.

101
00:07:46,049 --> 00:07:49,427
Słabo mi to idzie, ale mnie bawi.

102
00:07:51,554 --> 00:07:55,933
Trochę śmiesznie,
bo to cytat z <i>Mrocznego Rycerza.</i>

103
00:07:55,934 --> 00:07:58,185
Wielkie kino.

104
00:07:58,186 --> 00:07:59,728
Reżyseria: Christopher Nolan,

105
00:07:59,729 --> 00:08:02,606
jeden z najlepszych reżyserów
naszych czasów.

106
00:08:02,607 --> 00:08:06,444
Ale nie zebrał się w sobie,
żeby powiedzieć Caine’owi:

107
00:08:07,028 --> 00:08:11,699
„Słuchaj, Michael,
może byś tak dubelka zrobił tej kwestii.

108
00:08:11,700 --> 00:08:15,077
Chcemy go do zwiastuna,

109
00:08:15,078 --> 00:08:17,205
ale nikt ciebie, kurwa, nie rozumie”.

110
00:08:19,082 --> 00:08:21,334
A Michael na to...

111
00:08:26,381 --> 00:08:28,258
Teraz muszę z tym żyć.

112
00:08:32,012 --> 00:08:35,598
Widzicie, świetnie udaję innych.

113
00:08:38,977 --> 00:08:41,562
Każdego sparodiuję.

114
00:08:41,563 --> 00:08:46,275
Potrzebne mi tylko imię i zawód
i stworzę świetną parodię.

115
00:08:46,276 --> 00:08:48,903
Zrobimy to teraz.

116
00:08:50,572 --> 00:08:53,950
Mogę ciebie poudawać?

117
00:08:54,200 --> 00:08:57,911
Jak masz na imię i co robisz w życiu?

118
00:08:57,912 --> 00:08:59,496
Będzie świetnie.

119
00:08:59,497 --> 00:09:01,373
Ian, jestem pisarzem.

120
00:09:01,374 --> 00:09:03,043
Jestem Ian, jestem pisarzem.

121
00:09:07,881 --> 00:09:09,674
Sory, brzmiałeś jak upierdliwiec.

122
00:09:12,927 --> 00:09:15,847
Nie zdziwi was,
że wychowywali mnie nałogowcy.

123
00:09:18,433 --> 00:09:22,479
Ale spokojnie.
Niestety, moja mama zapiła się na śmierć.

124
00:09:22,979 --> 00:09:27,484
Nazwę dziecko na jej cześć.

125
00:09:27,776 --> 00:09:30,570
Dam mu na imię: Al-Anon.

126
00:09:35,158 --> 00:09:36,659
- Pogadamy?
- Ta.

127
00:09:39,245 --> 00:09:40,955
- Taki trochę suchar.
- Wiem.

128
00:09:42,540 --> 00:09:44,875
- Postaraj się bardziej.
- Pewnie.

129
00:09:44,876 --> 00:09:46,252
- Okej?
- Okej.

130
00:09:52,509 --> 00:09:55,053
Od teraz zapodaję tylko dobre żarty.

131
00:09:56,346 --> 00:09:58,806
Jak wychowują cię nałogowcy,
to możesz wyrosnąć

132
00:09:58,807 --> 00:10:01,475
albo na tajemniczego superfaceta,

133
00:10:01,476 --> 00:10:03,895
albo na ściapciałego idiotę.

134
00:10:05,271 --> 00:10:07,565
Zgadnijcie, którym jestem.

135
00:10:11,027 --> 00:10:13,029
Udaję grajka ulicznego,

136
00:10:14,239 --> 00:10:18,076
którego harmonijka jest

137
00:10:18,201 --> 00:10:20,328
trochę za daleko od ust.

138
00:10:23,414 --> 00:10:26,209
W sumie nie muszę udawać,
już dobrze wyjaśniłem.

139
00:10:35,135 --> 00:10:42,100
<i>Myślę, że jestem nawet cool
Z dupą na brodzie, a vibe jak seksu król</i>

140
00:10:42,392 --> 00:10:48,148
<i>Wyścig wygrałbym na pewce
Ale biegać mi się nie chce</i>

141
00:10:49,357 --> 00:10:55,947
<i>Nie jestem samotny, choć jestem sam
Postmodernistyczną chatę mam</i>

142
00:10:56,739 --> 00:10:59,658
<i>Sławni kumple nigdy nie mają mnie dość</i>

143
00:10:59,659 --> 00:11:03,955
<i>Bo ze mnie, bo ze mnie jest cool gość
Lecimy!</i>

144
00:11:10,920 --> 00:11:14,299
<i>Oglądałem Oko w oko z życiem</i>

145
00:11:14,924 --> 00:11:18,177
<i>Ubieram się jak River Phoenix</i>

146
00:11:18,178 --> 00:11:24,684
<i>Kerouac i Win Wenders
Times Square i David Byrne</i>

147
00:11:24,809 --> 00:11:28,854
<i>Czy martwi odchodzą
jak wciąż za skórę zachodzą?</i>

148
00:11:28,855 --> 00:11:32,316
<i>Jestem mistrzem w spadaniu na drzewo</i>

149
00:11:32,317 --> 00:11:38,864
<i>Oglądam dzieła głębokie dla filmomanii
Jak na przykład film Narkomani</i>

150
00:11:38,865 --> 00:11:43,327
<i>Ale w moim pokoju jestem jasną gwiazdą</i>

151
00:11:43,328 --> 00:11:46,538
<i>Pisklęciem, co opuszcza gniazdo</i>

152
00:11:46,539 --> 00:11:50,250
<i>I mam to gdzieś, ale kusi spytać</i>

153
00:11:50,251 --> 00:11:54,672
<i>Tak, tak, tak, mówię: „Tak”</i>

154
00:12:01,012 --> 00:12:04,473
<i>Czy oryginalny chłopak czy prostak?</i>

155
00:12:04,474 --> 00:12:08,727
<i>Browarek w parku
Patrzę na chmury na niebie</i>

156
00:12:08,728 --> 00:12:15,693
<i>Oszukuj, by oszukać oszusta
Który oszukuje ciebie</i>

157
00:12:16,361 --> 00:12:19,196
<i>Myślę, że nadal lecisz na mnie</i>

158
00:12:19,197 --> 00:12:22,909
<i>Bo tylko przy mnie tak śmiejesz się</i>

159
00:12:23,034 --> 00:12:26,411
<i>Twoja sztuka jest be
Aż o mojej powiesz coś</i>

160
00:12:26,412 --> 00:12:30,541
<i>Ze mnie, bo ze mnie jest cool gość!
No jacha!</i>

161
00:12:36,881 --> 00:12:37,924
<i>Lecisz, Clay!</i>

162
00:12:46,474 --> 00:12:50,060
<i>Rzucam białe kłamstwa, jak przykro mi</i>

163
00:12:50,061 --> 00:12:53,397
<i>Nie żałuję nic, nic w myślach nie tkwi</i>

164
00:12:53,398 --> 00:12:57,402
<i>Nie złamałaś mi serca, mam ciebie gdzieś</i>

165
00:12:57,860 --> 00:13:02,824
<i>Tak jest, tak jest, tak jest
Tak jest, tak jest</i>

166
00:13:09,038 --> 00:13:11,873
Od dziecka chciałem być kimś.

167
00:13:11,874 --> 00:13:14,584
Jak byłem mały, śpiewałem w chórku.

168
00:13:14,585 --> 00:13:16,336
Stałem na podwyższeniu.

169
00:13:16,337 --> 00:13:21,633
Na koniec występu, śpiewaliśmy:
„Gdzie się spełnił cud!”.

170
00:13:21,634 --> 00:13:26,055
Zeskakiwałem z podestu i dośpiewywałem:
„Daleko stąd!”.

171
00:13:28,558 --> 00:13:30,017
Nauczycielka w szoku,

172
00:13:30,018 --> 00:13:32,145
<i>a ja chciałem tylko zaistnieć!</i>

173
00:13:33,646 --> 00:13:37,274
<i>Zazdrościłem dzieciom celebrytom.</i>

174
00:13:37,275 --> 00:13:39,484
Pamiętam, jak mama

175
00:13:39,485 --> 00:13:43,364
puściła mi teledysk zespołu Hanson.

176
00:13:43,865 --> 00:13:48,536
Powiedziałem jej wtedy:
„Niech te gówniarze zdechną.

177
00:13:49,871 --> 00:13:51,705
Niech umrą, mamo!

178
00:13:51,706 --> 00:13:55,460
Mamo, życzę im, żeby cierpieli katusze”.

179
00:13:56,753 --> 00:13:59,213
Tak na serio, po prostu im zazdrościłem.

180
00:13:59,922 --> 00:14:02,632
Byli cool.

181
00:14:02,633 --> 00:14:05,803
Śpiewali jak z <i>Ulicy Sezamkowej.</i>

182
00:14:07,305 --> 00:14:11,601
Też tak chciałem.

183
00:14:12,685 --> 00:14:16,439
Johnny ma syna Ronina. Jest świetnym tatą.

184
00:14:20,860 --> 00:14:24,696
Ronin chodzi do podstawówki.

185
00:14:24,697 --> 00:14:26,990
Ma luz.

186
00:14:26,991 --> 00:14:30,786
Czasami się martwię,

187
00:14:30,787 --> 00:14:33,330
że przypomina mnie za dzieciaka.

188
00:14:33,331 --> 00:14:36,709
Jak wracam do Alabamy i się spotykamy,

189
00:14:37,251 --> 00:14:41,923
patrzę na niego tak jak Forrest Gump
na swojego syna pod koniec filmu.

190
00:14:43,257 --> 00:14:44,509
Taka scena...

191
00:14:52,058 --> 00:14:53,518
„Jest taki jak ja?”.

192
00:14:57,313 --> 00:15:00,066
A Jenny na to:
„Ja pierdolę, jest normalny!”.

193
00:15:01,901 --> 00:15:03,986
Strasznie dziwna scena.

194
00:15:06,531 --> 00:15:08,990
Ronin raczej nie będzie taki jak ja.

195
00:15:08,991 --> 00:15:11,535
Ma gadane w odróżnieniu do mnie.

196
00:15:11,536 --> 00:15:13,328
Ja bałem się być nielubiany.

197
00:15:13,329 --> 00:15:16,623
Byliśmy na 98. urodzinach mojego dziadka

198
00:15:16,624 --> 00:15:19,793
i jakieś stare dziady
ledwo ciągnęły <i>Sto lat.</i>

199
00:15:19,794 --> 00:15:22,672
Nagle Ronin
podchodzi do mnie i Johnny’ego i mówi:

200
00:15:24,298 --> 00:15:25,383
„Nudzi mi się”.

201
00:15:27,677 --> 00:15:30,388
Potem wskazuje na wszystkich:

202
00:15:30,930 --> 00:15:33,558
„Im też się nudzi”.

203
00:15:37,520 --> 00:15:43,151
Jak miałem pięć lat, Johnny miał urodziny
w japońskiej knajpie.

204
00:15:44,318 --> 00:15:47,737
Nie chciał, żebym szedł z nim,
bo był w gimnazjum

205
00:15:47,738 --> 00:15:49,489
i chciał wyjść z kumplami,

206
00:15:49,490 --> 00:15:52,159
a nie szlajać się z pięciolatkiem.

207
00:15:52,160 --> 00:15:55,580
Pewnie chcieli ćwiczyć przeklinanie.

208
00:15:56,122 --> 00:15:58,165
Serio.

209
00:15:58,166 --> 00:16:01,627
A muszą się podszkolić,
bo w takim wieku im nie wychodzi.

210
00:16:02,670 --> 00:16:05,464
Posłuchajcie sobie
przeklinających gimnazjalistów.

211
00:16:05,465 --> 00:16:07,717
Słabo im to idzie.

212
00:16:08,593 --> 00:16:11,511
„Jak mama nie wypuści mnie z domu,

213
00:16:11,512 --> 00:16:13,806
pierdnę do kubeczka i wsadzę jej w cipę”.

214
00:16:16,476 --> 00:16:17,560
Słyszałem to.

215
00:16:18,603 --> 00:16:19,645
Serio.

216
00:16:20,229 --> 00:16:22,063
Nie chcieli, żebym szedł z nimi.

217
00:16:22,064 --> 00:16:24,858
Ale wzięli mnie, bo tata kazał.

218
00:16:24,859 --> 00:16:29,405
Więc poszedłem z nimi.
Siedzę naprzeciwko brata i jego kumpli.

219
00:16:29,697 --> 00:16:31,866
Gapią się na mnie.

220
00:16:32,658 --> 00:16:34,993
Kucharz coś tam gotuje

221
00:16:34,994 --> 00:16:37,370
i zauważa, że jestem trochę na doczepkę.

222
00:16:37,371 --> 00:16:39,540
Patrzy na mnie...

223
00:16:42,418 --> 00:16:43,919
Bierze krewetkę z grilla,

224
00:16:43,920 --> 00:16:46,756
rzuca, a ja łapię ją do gęby bez problemu.

225
00:16:47,715 --> 00:16:49,926
Brat z kolegami patrzą na mnie, mówią:

226
00:16:50,676 --> 00:16:52,220
„Ale to było zajebiste”.

227
00:16:54,805 --> 00:16:58,517
I myślę sobie:
„Mamy to. Szefie, dawaj następne”.

228
00:16:58,518 --> 00:17:02,062
Kucharz grilluje kolejne krewetki
i ciska je prosto do mojej gęby.

229
00:17:02,063 --> 00:17:04,064
A ja je łapię.

230
00:17:04,065 --> 00:17:08,653
I z każdą złapaną krewetką
miłość mojego brata do mnie rośnie.

231
00:17:10,238 --> 00:17:12,948
Po dziesiątej albo jedenastej krewetce

232
00:17:12,949 --> 00:17:16,869
tata mówi do kucharza:
„Chyba już wystarczy z tymi krewetkami”.

233
00:17:18,162 --> 00:17:21,415
A ja: „Nie, nie, nie!
Jeszcze jedną! Jeszcze jedną!”.

234
00:17:22,625 --> 00:17:26,836
Więc kucharz grilluje następną.
Rzuca. Łapię ją.

235
00:17:26,837 --> 00:17:29,422
Gryzę. Próbuję przełknąć, ale nie wchodzi.

236
00:17:29,423 --> 00:17:33,678
Wymiotuję. Moje rzygi
zaczęły gotować się na rozgrzanej płycie.

237
00:17:34,720 --> 00:17:37,598
Tak śmierdziało!

238
00:17:38,849 --> 00:17:41,643
Zepsułem urodziny mojego brata,

239
00:17:41,644 --> 00:17:43,563
bo chciałem, żeby mnie kochał.

240
00:17:46,524 --> 00:17:50,695
Nie potrafiłem odmówić kucharzowi.
Tak świetnie sobie radził.

241
00:17:51,487 --> 00:17:53,572
Wciąż mam problemy z asertywnością.

242
00:17:53,573 --> 00:17:55,865
Jak robią mi masaż,

243
00:17:55,866 --> 00:17:57,618
to zawsze mi zimno, wszystko boli,

244
00:17:59,078 --> 00:18:01,080
a ja nawet nie pisnę!

245
00:18:01,664 --> 00:18:03,248
FACET ROBI, CO MOŻE

246
00:18:03,249 --> 00:18:05,125
Po tamtym incydencie

247
00:18:05,126 --> 00:18:07,669
ja i Johnny
zostaliśmy najlepszymi kumplami.

248
00:18:07,670 --> 00:18:12,341
Ale nagle mojemu bratu coś odbiło.

249
00:18:13,426 --> 00:18:15,302
Tak w ósmej klasie.

250
00:18:15,303 --> 00:18:19,640
Przestał z nami rozmawiać.
Zamiast mówić, po prostu szczekał.

251
00:18:20,516 --> 00:18:23,518
Rodzice nie wiedzieli, co robić,

252
00:18:23,519 --> 00:18:25,770
więc zabrali go do lekarza.

253
00:18:25,771 --> 00:18:29,566
Johnny przez cały rok
praktycznie tylko szczekał.

254
00:18:29,567 --> 00:18:34,238
Powiedział może sześć słów na krzyż,
a tak to w kółko szczekał.

255
00:18:37,908 --> 00:18:40,660
Ciągali go od lekarza do lekarza,
żeby sprawdzić,

256
00:18:40,661 --> 00:18:43,913
czy nie ma Tourette’a, autyzmu
albo jakiegoś innego gówna.

257
00:18:43,914 --> 00:18:47,292
W końcu trafili do porządnego terapeuty.

258
00:18:47,293 --> 00:18:51,463
Gość pyta:
„Johnny, dlaczego ty ciągle szczekasz?”.

259
00:18:51,464 --> 00:18:55,843
Mój brat na to:
„Bo to bawi mojego młodszego brata”.

260
00:19:00,681 --> 00:19:03,100
Taki z niego kozak.

261
00:19:10,900 --> 00:19:12,735
Tacy kumple są najlepsi.

262
00:19:13,986 --> 00:19:18,240
A wiecie, kto jest kiepskim kumplem?
Skrzydełka.

263
00:19:20,868 --> 00:19:22,161
Posłuchajcie, to ma sens.

264
00:19:24,038 --> 00:19:26,707
Na skrzydełkach nie można polegać.

265
00:19:27,458 --> 00:19:30,794
Ale za to pizza? To jest klasa.

266
00:19:30,795 --> 00:19:34,297
Wymyślono ją
gdzieś w latach osiemdziesiątych.

267
00:19:34,298 --> 00:19:36,676
I wciąż jest na topie.

268
00:19:37,385 --> 00:19:41,513
Wszędzie ją wyjadają, dowożą.

269
00:19:41,514 --> 00:19:43,556
Widzę to - jak pizze ze sobą gadają:

270
00:19:43,557 --> 00:19:45,517
„Stara, niezłe jesteśmy.

271
00:19:45,518 --> 00:19:48,144
Możemy pomóc komuś innemu.

272
00:19:48,145 --> 00:19:49,604
Osiągnęłyśmy taki sukces,

273
00:19:49,605 --> 00:19:52,816
mamy czas, kasę, dajmy komuś szansę”.

274
00:19:52,817 --> 00:19:55,568
A druga pizza do niej:
„Wiecie, czyją jestem fanką?

275
00:19:55,569 --> 00:19:58,114
Skrzydełek”.

276
00:19:58,739 --> 00:20:02,325
Dodają je do menu.

277
00:20:02,326 --> 00:20:07,205
I teraz za każdym razem,
jak zamawiasz pizzę,

278
00:20:07,206 --> 00:20:09,708
to możesz domówić jeszcze skrzydełka.

279
00:20:09,709 --> 00:20:14,255
I skrzydełka zyskały na popularności.
Ile mają fanów!

280
00:20:17,425 --> 00:20:22,178
Tak zaistniały,
że mogłyby rozkręcić własny biznes.

281
00:20:22,179 --> 00:20:25,057
Odchodzą więc, otwierają własną knajpę.

282
00:20:26,142 --> 00:20:28,018
Ale kogo będą dorzucać do zamówienia?

283
00:20:30,020 --> 00:20:32,815
Bo nie pizzę, tyle wam powiem.

284
00:20:33,524 --> 00:20:37,153
Pizzy nie uświadczysz
w knajpie ze skrzydełkami.

285
00:20:40,948 --> 00:20:43,117
Więc kogo ciągną ze sobą?

286
00:20:44,160 --> 00:20:46,120
Kurwa, frytki.

287
00:20:47,204 --> 00:20:49,039
Pierdolone gnojki.

288
00:20:50,666 --> 00:20:53,418
Nie dość,
że skrzydełka są słabymi przyjaciółmi,

289
00:20:53,419 --> 00:20:55,463
to są jeszcze idiotami.

290
00:20:55,921 --> 00:20:58,090
Bo wiecie co, skrzydełka?

291
00:20:58,632 --> 00:21:03,429
Frytki to nie są wasi kumple,
tylko hamburgerów.

292
00:21:15,399 --> 00:21:19,403
Dzięki, że mnie wysłuchaliście.

293
00:21:23,324 --> 00:21:25,992
Mieliśmy kupę szczęścia.

294
00:21:25,993 --> 00:21:30,246
Znamy się od lat i nikt nowy
nie dołączył do naszej paczki,

295
00:21:30,247 --> 00:21:33,334
poza tym jednym jebanym dziwolągiem.

296
00:21:35,503 --> 00:21:36,837
Kocham cię.

297
00:21:41,467 --> 00:21:42,801
Zero nowych kumpli.

298
00:21:42,802 --> 00:21:45,386
Nie wzięliśmy nikogo nowego,
a robiliśmy selekcję.

299
00:21:45,387 --> 00:21:46,805
Wy też?

300
00:21:46,806 --> 00:21:50,601
Kojarzycie takiego znajomego, który mówi,
że puścił gazy zamiast pierdnął?

301
00:21:54,772 --> 00:21:59,026
„Żółtą kartkę dostałeś za zatykanie nosa
przy wskakiwaniu do basenu”.

302
00:22:02,947 --> 00:22:06,659
Jeramy przeprowadził się do Los Angeles
i mieszkał w moim aucie.

303
00:22:11,872 --> 00:22:13,748
Najpierw był moim współlokatorem,

304
00:22:13,749 --> 00:22:17,378
ale pokłócił się z właścicielem mieszkania
i musiał kimać w samochodzie.

305
00:22:18,712 --> 00:22:22,883
Po pracy szukał, gdzie zaparkowałem,
żeby wreszcie pójść spać.

306
00:22:24,260 --> 00:22:25,386
Było spoko.

307
00:22:26,387 --> 00:22:29,472
Ale pewnej nocy
zaprosiłem dziewczynę na chatę.

308
00:22:29,473 --> 00:22:32,977
O piątej rano odwoziłem ją do domu.

309
00:22:34,436 --> 00:22:37,106
Nagle spojrzała w lusterko i zobaczyła...

310
00:22:40,150 --> 00:22:42,361
Wrzasnęła na całe gardło.

311
00:22:42,945 --> 00:22:46,824
Musiałem ją uspokoić:
„Spokojnie. On tu tylko mieszka”.

312
00:22:51,871 --> 00:22:53,872
Mieszkałem z bratem w Birmingham.

313
00:22:53,873 --> 00:22:58,251
A jak miałem dziesięć lat,
przeprowadziliśmy się do Gulf Shores.

314
00:22:58,252 --> 00:23:02,881
<i>To takie nadmorskie wypiździajewo
nad Zatoką Meksykańską.</i>

315
00:23:02,882 --> 00:23:06,009
Tam poznałem Jeramy'ego.

316
00:23:06,010 --> 00:23:08,469
<i>Szedłem brzegiem plaży.</i>

317
00:23:08,470 --> 00:23:11,514
Miałem 11 lat.
Zobaczyłem, jak grzebie w popielniczce,

318
00:23:11,515 --> 00:23:14,183
szukając jeszcze zdatnego niedopałka.

319
00:23:14,184 --> 00:23:16,145
Chciał zajarać.

320
00:23:17,688 --> 00:23:20,983
Podchodzę i mówię: „Siema chłopie”.

321
00:23:21,442 --> 00:23:24,903
On do mnie: „Siema stary, jestem Jeramy.
Ta laska to Sally,

322
00:23:24,904 --> 00:23:29,575
a to jej chłopak Nick.
Sally często robi mu orala”.

323
00:23:34,288 --> 00:23:36,122
A ja sobie myślę, czym jest muoral?

324
00:23:36,123 --> 00:23:38,207
CZYM JEST MUORAL?

325
00:23:38,208 --> 00:23:41,211
Spytałem Johnny'ego.

326
00:23:46,425 --> 00:23:49,177
Opowiadam o tym, żeby pokazać,
jak szybko się dorasta.

327
00:23:49,178 --> 00:23:53,807
A na takim nadmorskim wypiździajewie
dorasta się jeszcze szybciej.

328
00:23:55,684 --> 00:23:57,144
Aż zachciało mi się zajarać.

329
00:23:59,563 --> 00:24:02,524
Jeramy, kopsnij szluga.

330
00:24:04,360 --> 00:24:05,361
Dzięki.

331
00:24:11,200 --> 00:24:12,618
Dasz ognia?

332
00:24:14,328 --> 00:24:15,329
Dawaj.

333
00:24:18,332 --> 00:24:19,333
Jebać.

334
00:24:28,050 --> 00:24:30,886
Ale wleciał teraz haj.

335
00:24:32,763 --> 00:24:33,973
Normalnie niezła faza.

336
00:24:37,184 --> 00:24:38,978
<i>Wciąż pod nosem mleko</i>

337
00:24:40,854 --> 00:24:43,232
<i>A już z dziewczyną na plaży</i>

338
00:24:45,401 --> 00:24:50,863
<i>Migdalimy się pod kocem
A słońce ciała praży</i>

339
00:24:50,864 --> 00:24:52,199
<i>Dajesz, brat!</i>

340
00:24:53,993 --> 00:24:56,537
<i>Całuje moją szyję</i>

341
00:24:58,288 --> 00:25:00,624
<i>Ja jej cycków dotykam</i>

342
00:25:02,918 --> 00:25:07,798
<i>A jej ręka powoli
Po lnianych szortach sunie</i>

343
00:25:08,841 --> 00:25:11,217
<i>Albo poliestrowych, nie wiem w sumie</i>

344
00:25:11,218 --> 00:25:15,847
<i>„To jest szczyt mojego życia”</i>

345
00:25:15,848 --> 00:25:20,143
<i>Mówię, gdy ona mnie po udach mizia</i>

346
00:25:20,144 --> 00:25:24,856
<i>Mówię: „Jesteś szalona”</i>

347
00:25:24,857 --> 00:25:28,651
<i>A ona: „Dopiero się rozkręcam”</i>

348
00:25:28,652 --> 00:25:31,780
<i>Więc głaszcze mnie powoli</i>

349
00:25:33,407 --> 00:25:36,744
<i>Po kroczu, no i jajach</i>

350
00:25:37,494 --> 00:25:42,207
<i>I koniec zbyt przedwczesny</i>

351
00:25:46,628 --> 00:25:51,049
<i>Spojrzałem na nią zawstydzony</i>

352
00:25:51,050 --> 00:25:55,970
<i>I przepraszałem jak szalony</i>

353
00:25:55,971 --> 00:25:59,558
<i>A ona: „Że co? Co?”</i>

354
00:25:59,683 --> 00:26:04,103
<i>I wtedy do mnie doszło</i>

355
00:26:04,104 --> 00:26:08,733
<i>Doszedłem, choć ona dłonie ma na kocu</i>

356
00:26:08,734 --> 00:26:12,945
<i>Patrzę w dół i słów mi brak</i>

357
00:26:12,946 --> 00:26:18,118
<i>Bo pod kocem mały w piasku krab</i>

358
00:26:23,040 --> 00:26:25,958
<i>Już w mojej spermie krab</i>

359
00:26:25,959 --> 00:26:39,515
<i>Pokryty spermą krab
To w mojej spermie krab</i>

360
00:26:48,732 --> 00:26:50,359
Jednak miałeś zapalniczkę?

361
00:26:52,945 --> 00:26:56,323
Tak w ogóle ten krab to była krabica.

362
00:26:58,075 --> 00:27:00,451
- Skąd wiesz?
- Co?

363
00:27:00,452 --> 00:27:01,744
Skąd wiesz?

364
00:27:01,745 --> 00:27:03,539
Miała na sobie bikini.

365
00:27:05,499 --> 00:27:07,084
Jestem samcem beta.

366
00:27:09,002 --> 00:27:12,713
Jestem samcem beta, tak po całości.
Chciałbym być samcem alfa.

367
00:27:12,714 --> 00:27:15,551
Być rosłym facetem.

368
00:27:16,385 --> 00:27:17,594
No wiecie...

369
00:27:17,761 --> 00:27:19,846
Mieć wielką furę i popijać energetyki,

370
00:27:19,847 --> 00:27:22,558
i robić: „Uga buga”.

371
00:27:25,727 --> 00:27:29,022
„Uga buga”, jak to samce alfy.

372
00:27:29,648 --> 00:27:30,774
Byłoby cool.

373
00:27:32,067 --> 00:27:33,901
Wiecie, jak widzę samca alfa,

374
00:27:33,902 --> 00:27:36,988
pijącego energetyki,

375
00:27:36,989 --> 00:27:39,074
myślę: „Biedaczek. Spać mu się chce”.

376
00:27:41,577 --> 00:27:42,703
Kochane, co?

377
00:27:43,954 --> 00:27:46,957
Typowy samiec beta.

378
00:27:47,958 --> 00:27:50,751
A wiecie,
co zrobiłem ostatnio tak megabetowego?

379
00:27:50,752 --> 00:27:54,506
Miałem mokry sen, że waliłem konia.

380
00:27:58,969 --> 00:28:01,554
Nie bzykałem się z Carmen Electrą,

381
00:28:01,555 --> 00:28:03,515
ani nawet z krabicą.

382
00:28:04,766 --> 00:28:10,105
Jechałem na ręcznym
w moim ciasnym, ciemnym pokoju.

383
00:28:13,192 --> 00:28:16,945
Nie jestem mądry, ale dużo myślę.

384
00:28:21,783 --> 00:28:23,284
Mam to chyba po tacie.

385
00:28:23,285 --> 00:28:26,872
On był bardzo inteligentny emocjonalnie,

386
00:28:27,372 --> 00:28:30,751
ale miał też lekko nierówno pod kopułą.

387
00:28:31,627 --> 00:28:35,963
Jak byłem mały,
zabrał mnie na <i>Toy Story.</i>

388
00:28:35,964 --> 00:28:38,674
I dopiero po dziesięciu minutach

389
00:28:38,675 --> 00:28:43,055
zorientował się, że to kreskówka.

390
00:28:46,475 --> 00:28:49,853
Po dziesięciu minutach!

391
00:28:51,396 --> 00:28:53,606
Rozmawiałem z nim o tym ostatnio.

392
00:28:53,607 --> 00:28:55,566
Powiedział: „Pewnie, że pamiętam.

393
00:28:55,567 --> 00:28:58,237
Nigdy czegoś takiego nie widziałem.

394
00:28:58,820 --> 00:29:03,366
Wiedziałem, że zabawki
to jakiś komputerowy szacher-macher,

395
00:29:03,367 --> 00:29:06,536
ale najpierw widać ludzkie nogi
i one wyglądały jak prawdziwe”.

396
00:29:10,749 --> 00:29:16,713
Raz, na święta, tata dał mi w prezencie
płytę z hitami Neila Diamonda.

397
00:29:17,464 --> 00:29:20,424
Wyjaśnił: „Młody, pamiętam,
jak w zeszłe święta

398
00:29:20,425 --> 00:29:23,803
mówiłeś o tym gościu.

399
00:29:23,804 --> 00:29:25,972
To uznałem, że kupię ci jego płytę”.

400
00:29:25,973 --> 00:29:27,139
„No nie wiem, tato…

401
00:29:27,140 --> 00:29:32,729
może tak o nim gadałem, bo w zeszłe święta
dałeś mi tę samą płytę!”.

402
00:29:36,149 --> 00:29:39,694
Ale niedaleko pada jabłko od jabłoni,

403
00:29:39,695 --> 00:29:45,117
bo parę lat temu wybrałem się do kina
na <i>Ciekawy przypadek Benjamina Buttona.</i>

404
00:29:46,118 --> 00:29:47,286
Wszedłem do złej sali.

405
00:29:47,411 --> 00:29:50,372
Przez 45 minut oglądałem
<i>Obywatela Milka</i> z Seanem Pennem,

406
00:29:51,456 --> 00:29:53,916
nim się zorientowałem,

407
00:29:53,917 --> 00:29:56,336
że to zdziadziałe dziecko
raczej się nie pojawi.

408
00:29:58,130 --> 00:29:59,631
Idiotyzm.

409
00:30:00,257 --> 00:30:02,342
Fajnie być z Alabamy.

410
00:30:03,010 --> 00:30:05,636
Każde miasto ma swojego superbohatera.

411
00:30:05,637 --> 00:30:09,640
Nowy Jork ma Spider-Mana,
Detroit - Robocopa.

412
00:30:09,641 --> 00:30:13,644
LA - Iron Mana,
a Alabama ma najlepszego superbohatera.

413
00:30:13,645 --> 00:30:15,022
My mamy Forresta Gumpa.

414
00:30:16,606 --> 00:30:20,026
Ludzie nie myślą, że on był super,
ale serio był.

415
00:30:20,027 --> 00:30:23,112
A jakie miał moce? Szybko biegał...

416
00:30:23,113 --> 00:30:28,327
i wpływał na historię innych
w czarujący sposób.

417
00:30:29,244 --> 00:30:32,455
Nikt tak na to nie patrzy.

418
00:30:32,456 --> 00:30:34,290
Jak byłem mały, chciałem,

419
00:30:34,291 --> 00:30:37,919
żeby ugryzł mnie radioaktywny wieśniak
i zamienił w Forresta Gumpa.

420
00:30:42,007 --> 00:30:43,008
Co jest?

421
00:30:45,469 --> 00:30:46,845
Masz coś dla mnie?

422
00:30:49,473 --> 00:30:51,016
Wena przyszła?

423
00:30:53,560 --> 00:30:54,936
Jeramy pisze:

424
00:30:56,646 --> 00:30:59,191
„Nie wszystkie owoce morza są z morza.

425
00:31:03,403 --> 00:31:05,947
Powinno się na nie mówić owoce wodne”.

426
00:31:13,330 --> 00:31:14,498
Niezłe.

427
00:31:16,291 --> 00:31:18,668
Serio, bystrym bym się nie nazwał.

428
00:31:19,252 --> 00:31:22,755
Pierwszy raz, jak kupiłem sobie gumki,
miałem 15 lat.

429
00:31:22,756 --> 00:31:24,591
Czterdzieści osiem sztuk.

430
00:31:26,551 --> 00:31:33,225
Na zakończenie liceum
musiałem wyrzucić 47 niezużytych kondomów.

431
00:31:33,892 --> 00:31:35,352
To przygniata człowieka.

432
00:31:36,561 --> 00:31:39,021
Za dzieciaka zawsze wpadałem w kłopoty.

433
00:31:39,022 --> 00:31:41,608
Wydaje mi się, że to przez słabe Wi-Fi.

434
00:31:43,110 --> 00:31:47,739
„Jeszcze osiem godzin,
zanim pobierze się <i>Ostra Jazda.</i>

435
00:31:48,448 --> 00:31:51,075
No to pora przepołowić rower sąsiadów”.

436
00:31:51,076 --> 00:31:53,578
ROWER

437
00:31:54,371 --> 00:31:56,456
Myślę, że jedynym powodem,

438
00:31:56,665 --> 00:32:00,794
dla którego mama zamówiła sobie
opioidów na rok na opiody.com,

439
00:32:01,670 --> 00:32:05,090
było czekanie,
aż pobierze się album Sheryl Crow.

440
00:32:09,177 --> 00:32:13,389
Gliny nie robią na mnie wrażenia,
bo dorastałem na zadupiu,

441
00:32:13,390 --> 00:32:16,810
gdzie policjanci zatrzymywali nas,

442
00:32:16,935 --> 00:32:20,313
żeby poderwać moją mamę.

443
00:32:21,773 --> 00:32:24,692
Więc teraz, jak widzę jadące za mną gliny

444
00:32:24,693 --> 00:32:26,652
i każą zjechać, myślę sobie:

445
00:32:26,653 --> 00:32:30,657
„Cholera, kolejny policjant gej”.

446
00:32:35,078 --> 00:32:37,288
Nasi rodzice mieli w dupie, co robiliśmy,

447
00:32:37,289 --> 00:32:40,166
bo byli zajęci własnymi pierdołami.

448
00:32:40,167 --> 00:32:43,837
Mogliśmy jeździć na rowerach,
tak jak te dzieciaki ze <i>Stranger Things.</i>

449
00:32:45,297 --> 00:32:48,841
Nie wiem, czy to dobre porównanie.

450
00:32:48,842 --> 00:32:52,970
Jakby mi się przez całe życie
przydarzyło to,

451
00:32:52,971 --> 00:32:56,140
co im w jeden dzień,

452
00:32:56,141 --> 00:32:58,393
to bym się zajebał.

453
00:33:00,604 --> 00:33:04,523
„Co, Mike? Musimy ratować Jedenastkę,

454
00:33:04,524 --> 00:33:06,902
bo demogorgony wracają?

455
00:33:07,944 --> 00:33:10,905
Nie, Mike. Nie wskoczę na rower.
Nie pomogę.

456
00:33:10,906 --> 00:33:14,075
Wrócę do domu i się, kurwa, powieszę.

457
00:33:14,784 --> 00:33:19,414
A to tylko szczyt góry lodowej, Mike.
Potworów będzie więcej”.

458
00:33:21,416 --> 00:33:23,793
W finałowym odcinku

459
00:33:24,002 --> 00:33:27,422
te dzieciaki powinny pójść
po gnaty rodziców,

460
00:33:28,548 --> 00:33:32,176
włożyć je sobie do mordy

461
00:33:32,177 --> 00:33:34,179
i wystrzelić.

462
00:33:34,971 --> 00:33:40,101
I ten odcinek powinien się nazywać:
<i>Normal Things.</i>

463
00:33:44,689 --> 00:33:49,360
Jesteście za samobójstwem dzieci. Fajnie.

464
00:33:49,361 --> 00:33:52,738
Ludzie z Alabamy
mają wiele ważnego do powiedzenia,

465
00:33:52,739 --> 00:33:56,326
ale nie umieją tego powiedzieć poważnie.

466
00:33:57,285 --> 00:34:02,623
Plakaty ruchu antyaborcyjnego
są napisane w Comic Sansie!

467
00:34:02,624 --> 00:34:03,999
ABORCJA

468
00:34:04,000 --> 00:34:07,336
JEDNO GINIE, DRUGIE CIERPI
ŻYCIE PEŁNE ŻALU

469
00:34:07,337 --> 00:34:10,840
Chcą coś ogłosić,
ale trochę z przymrużeniem oka.

470
00:34:12,425 --> 00:34:13,426
Tyle.

471
00:34:14,427 --> 00:34:16,930
Do naszego miasteczka
przyjeżdżało wielu turystów.

472
00:34:17,055 --> 00:34:22,184
Zawsze nocą szukali z latarkami
krabów na plaży.

473
00:34:22,185 --> 00:34:26,480
<i>Najczęściej robiły to rodziny.
Chodziły po brzegu i szukały krabów.</i>

474
00:34:26,481 --> 00:34:31,735
W końcu Clay wymyślił taką grę.

475
00:34:31,736 --> 00:34:34,947
Każdy z nas, po kolei,
będzie leżał twarzą w piasku,

476
00:34:34,948 --> 00:34:38,535
<i>podmywany wodą,
czekając, aż jakaś rodzina podejdzie.</i>

477
00:34:39,828 --> 00:34:42,955
Zazwyczaj był to ojciec
i kilkoro dzieciaków.

478
00:34:42,956 --> 00:34:45,165
Podchodzili do nas,

479
00:34:45,166 --> 00:34:47,251
ojciec świecił latarką, a tam...

480
00:34:47,252 --> 00:34:49,754
ciało martwego dziecka.

481
00:34:51,047 --> 00:34:55,635
Mówił dzieciom, żeby wróciły do hotelu.

482
00:34:57,012 --> 00:34:59,847
One uciekały, ojciec dotykał zwłoki

483
00:34:59,848 --> 00:35:02,976
i wtedy trzeba było krzyknąć, i uciec.

484
00:35:04,019 --> 00:35:07,272
Zajebiste. Boki zrywać.

485
00:35:08,815 --> 00:35:11,860
Ale teraz, jak dorosłem,
trochę tego żałuję.

486
00:35:13,069 --> 00:35:15,488
Tak serio.

487
00:35:15,989 --> 00:35:20,576
Bo przyprawiliśmy te dzieciaki
o traumę na całe życie.

488
00:35:20,577 --> 00:35:22,411
Teraz mają po 30 lat

489
00:35:22,412 --> 00:35:25,331
i opowiadają znajomym anegdotkę o tym,

490
00:35:25,332 --> 00:35:29,377
jak za dzieciaka znalazły
ciało martwego dziecka na brzegu.

491
00:35:30,128 --> 00:35:33,464
Że strasznie je to straumatyzowało

492
00:35:33,465 --> 00:35:39,763
i że ich ojciec próbował je uspokoić,
mówiąc, że to był tylko prank.

493
00:35:42,515 --> 00:35:43,558
Serio tego żałuję.

494
00:35:44,392 --> 00:35:48,855
Ale żałuję tak wielu rzeczy.
Żałuję, że teraz tu jestem.

495
00:35:49,606 --> 00:35:53,067
Ale dobrze jest
cały czas myśleć o błędach przeszłości.

496
00:35:53,068 --> 00:35:55,027
Serio dobrze.

497
00:35:55,028 --> 00:35:57,863
To pokazuje, że jest się samokrytycznym.

498
00:35:57,864 --> 00:36:03,787
Wszyscy, którzy mówią:
„Niczego nie żałuję”, to chodzące śmieci.

499
00:36:05,330 --> 00:36:10,125
<i>Na każdej bibie powinien być pokój</i>

500
00:36:10,126 --> 00:36:15,089
<i>Gdzie można odsapnąć i obejrzeć film</i>

501
00:36:15,090 --> 00:36:20,095
<i>Robię z siebie durnia, jak otwieram gębę</i>

502
00:36:20,261 --> 00:36:26,059
<i>Gdybym mógł się kopnąć w tyłek
Zaliczyłbym glebę</i>

503
00:36:27,686 --> 00:36:29,771
Raz, dwa, trzy, cztery.

504
00:36:36,111 --> 00:36:41,031
<i>Jak musisz ciągle patrzeć wstecz
Wiesz, że jesteś w dołku</i>

505
00:36:41,032 --> 00:36:45,411
<i>Na myśl o dniach, gdy brakło na terapię
Niech się ciepło robi w środku</i>

506
00:36:45,412 --> 00:36:49,957
<i>Chcę być zbyt zgorzkniały
By nie być sentymentalny</i>

507
00:36:49,958 --> 00:36:55,004
<i>Autoreferencyjny czy egzystencjalny</i>

508
00:36:59,634 --> 00:37:04,680
<i>Ci, którzy mówią: „Niczego nie żałuję”
To pewnie są skończone szuje</i>

509
00:37:04,681 --> 00:37:08,476
<i>Najpewniej, pewniej</i>

510
00:37:10,437 --> 00:37:15,607
<i>Brak wiary w siebie to gówno
Jak skupiasz się na nowym powołaniu</i>

511
00:37:15,608 --> 00:37:19,695
<i>Potrafisz nawet tańczyć
Jak robisz to sam w mieszkaniu</i>

512
00:37:19,696 --> 00:37:24,616
<i>Nie chcę za wiele myśleć, wolę się obijać</i>

513
00:37:24,617 --> 00:37:33,668
<i>Doktorze, nie każ iść do roboty
Patrz, idioto, tylko sprawiasz kłopoty</i>

514
00:37:36,004 --> 00:37:41,175
<i>Ci, którzy mówią: „Niczego nie żałuję”
To pewnie są skończone szuje</i>

515
00:37:41,176 --> 00:37:45,013
<i>Najpewniej, pewniej</i>

516
00:37:45,138 --> 00:37:49,683
<i>Lubię udawać innych
Nie pamiętam jaki głos mam</i>

517
00:37:49,684 --> 00:37:54,438
<i>A w każdym mailu na koniec
Wykrzyknik dam</i>

518
00:37:54,439 --> 00:37:58,776
<i>Zawsze zawstydzony, zauroczony i zdziwiony</i>

519
00:37:58,777 --> 00:38:03,490
<i>Minęło 15 minut
A ja znów mówię: „Sory”</i>

520
00:38:07,076 --> 00:38:08,161
Lecisz, Johnny!

521
00:38:23,092 --> 00:38:24,093
Ja pierniczę!

522
00:38:26,387 --> 00:38:31,475
<i>Ci, którzy mówią: „Niczego nie żałuję”
To pewnie są skończone szuje</i>

523
00:38:31,476 --> 00:38:35,646
<i>Najpewniej, pewniej</i>

524
00:38:35,647 --> 00:38:40,527
<i>Ci, którzy mówią: „Niczego nie żałuję”
To pewnie są skończone szuje</i>

525
00:38:40,652 --> 00:38:44,823
<i>Najpewniej, pewniej</i>

526
00:38:46,199 --> 00:38:51,537
<i>Wstyd wielki jak ocean
Jestem mądry jak szczeniak</i>

527
00:38:51,538 --> 00:38:56,626
<i>Płynę pieskiem radośnie
Jakbym nie miał nic do stracenia</i>

528
00:39:04,384 --> 00:39:08,929
Papieru toaletowego do dupy!

529
00:39:08,930 --> 00:39:10,889
Jak się macie, ludziska?

530
00:39:10,890 --> 00:39:14,477
<i>Potrzeba papieru do podtarcia!</i>

531
00:39:15,728 --> 00:39:18,605
Zastanawiam się,
dlaczego jestem, jaki jestem.

532
00:39:18,606 --> 00:39:20,566
Już długo nad tym myślałem

533
00:39:20,567 --> 00:39:24,320
i doszedłem do wniosku,
że to przez tę noc,

534
00:39:24,863 --> 00:39:27,656
jak przeprowadziliśmy się
do nowego miasta.

535
00:39:27,657 --> 00:39:30,450
Nikogo tam nie znałem.

536
00:39:30,451 --> 00:39:32,703
Tata nas zostawił. Było mi smutno.

537
00:39:32,704 --> 00:39:36,165
Matka miała jakieś kłopoty,
więc przestała chlać.

538
00:39:36,749 --> 00:39:39,793
Tamtej nocy było mi tak przykro.
Mama chciała, żebym zasnął.

539
00:39:39,794 --> 00:39:43,046
Jak byłem smutny,
wodziła palcem po moich plecach

540
00:39:43,047 --> 00:39:45,465
i recytowała rymowankę:

541
00:39:45,466 --> 00:39:51,805
„Zakopany skarb tu skrzy,
kropki trzy, myślniki,

542
00:39:51,806 --> 00:39:54,434
oraz zapytania znak.

543
00:39:54,976 --> 00:40:01,106
Dreszcze tu, dreszcze tam.
Dreszcze kołem tworzą szlak.

544
00:40:01,107 --> 00:40:04,526
I dmuchamy, przytulamy”.

545
00:40:04,527 --> 00:40:07,196
I na „przytulamy” dostała ataku padaczki.

546
00:40:10,241 --> 00:40:13,744
Opadła na mnie i cała się trzęsła.

547
00:40:13,745 --> 00:40:15,496
Potem odgryzła sobie język.

548
00:40:17,957 --> 00:40:21,084
Tak zwany zespół odstawienny.
Spadła na podłogę.

549
00:40:21,085 --> 00:40:22,419
Myślałem, że umiera.

550
00:40:22,420 --> 00:40:26,173
Ale potem wróciła do siebie.

551
00:40:26,174 --> 00:40:28,468
Spojrzała na mnie i spytała:
„Co się stało?”.

552
00:40:29,719 --> 00:40:33,097
Powiedziałem:
„No, nie można mieć chwili spokoju?”.

553
00:40:37,060 --> 00:40:39,937
Zadzwoniłem do dziadków.
Przyjechali po nią.

554
00:40:39,938 --> 00:40:42,148
Zostawili mnie i Johnny'ego samego.

555
00:40:43,483 --> 00:40:47,236
To tyle. Siedziałem w zakrwawionym łóżku.

556
00:40:49,322 --> 00:40:54,827
Myślałem, że chyba o tym była
piosenka zespołu Blink-182.

557
00:40:55,119 --> 00:40:57,789
Ta o dorastaniu.

558
00:40:58,623 --> 00:41:00,291
O to chodziło.

559
00:41:02,585 --> 00:41:05,003
Wiedziałem, że nie będę musiał przechodzić

560
00:41:05,004 --> 00:41:08,298
przez coś tak strasznego jak mama.

561
00:41:08,299 --> 00:41:11,468
Więc nigdy nie chciałem
stwarzać jej problemów.

562
00:41:11,469 --> 00:41:14,347
Przeciwnie, starałem się ją rozbawiać.

563
00:41:15,098 --> 00:41:17,432
Ale jej często nie było w domu,

564
00:41:17,433 --> 00:41:21,436
więc Johnny i ja mieszkaliśmy
u innych członków rodziny

565
00:41:21,437 --> 00:41:23,982
albo spaliśmy na kanapie u tych ziomków.

566
00:41:25,274 --> 00:41:26,692
Dziwne.

567
00:41:26,693 --> 00:41:31,989
To takie życie, jakby cały czas
miał zaraz nadejść huragan

568
00:41:31,990 --> 00:41:34,408
i trzeba być gotowym na przeprowadzkę.

569
00:41:34,409 --> 00:41:38,913
Szczególnie, że u nas serio są huragany.

570
00:41:40,123 --> 00:41:42,624
Normalnie kopią już leżącego.

571
00:41:42,625 --> 00:41:44,376
Starałem się szukać pozytywów.

572
00:41:44,377 --> 00:41:47,713
Nie wiem, czy wiecie,

573
00:41:47,714 --> 00:41:52,343
ale po ataku huraganu
można szukać skarbów.

574
00:41:54,012 --> 00:41:57,640
Raz, po jednym, znalazłem w moim ogrodzie
szyld baru mlecznego.

575
00:41:58,349 --> 00:42:01,268
Od razu umieściłem go na dachu.

576
00:42:01,269 --> 00:42:03,604
„Chodźcie!
Jakbyśmy serio byli w tej knajpie”.

577
00:42:05,356 --> 00:42:06,815
Świetne.

578
00:42:06,816 --> 00:42:08,900
Każdy z nas miał jakieś problemy.

579
00:42:08,901 --> 00:42:10,694
Ale nie musieliśmy o tym gadać.

580
00:42:10,695 --> 00:42:14,781
To są moi najlepsi kumple,
rozumiemy się bez słów.

581
00:42:14,782 --> 00:42:16,533
I po co nam gadać?

582
00:42:16,534 --> 00:42:20,788
Po co marnować sobotę,
jak można odpalać fajerwerki w toi toiach?

583
00:42:23,249 --> 00:42:24,541
Wyczuwaliśmy to.

584
00:42:24,542 --> 00:42:27,962
Clay miał szósty zmysł,
zawsze wiedział, jak coś nie gra.

585
00:42:28,087 --> 00:42:33,425
Wtedy rzucał: „Wiem, jak ukraść nuggetsy
z kontenera za Walmartem”.

586
00:42:33,426 --> 00:42:36,762
<i>Więc szliśmy kraść
i nasze problemy znikały.</i>

587
00:42:36,763 --> 00:42:39,057
Cieszę się, że ich mam.

588
00:42:45,104 --> 00:42:48,857
Był kiedyś wywiad z Jake’iem Phelpsem,
redaktorem magazynu <i>Thrasher.</i>

589
00:42:48,858 --> 00:42:52,861
Opisuje tam grupkę skejterów,
którzy zjeżdżają ze stromej górki.

590
00:42:52,862 --> 00:42:56,199
Mówi, że:
„To dopiero paczka świrów bez hamulców”.

591
00:42:58,409 --> 00:43:00,035
Piękne, co?

592
00:43:00,036 --> 00:43:04,373
A to moje świry bez hamulców.

593
00:43:05,166 --> 00:43:09,337
<i>Dorastaliśmy razem. To szalone.</i>

594
00:43:10,254 --> 00:43:14,967
Szczególnie jak dorasta się Jeramym,
który chciał, żeby go przejechał samochód.

595
00:43:17,303 --> 00:43:18,554
<i>Ale przeżyliśmy.</i>

596
00:43:19,889 --> 00:43:23,351
Będzie tylko łatwiej. Moje świry.

597
00:43:24,143 --> 00:43:26,895
Tylko my już trochę przyhamowaliśmy.

598
00:43:26,896 --> 00:43:32,068
Zazwyczaj skejtujemy pod mostem
z ekipą półnagich smarkaczy.

599
00:43:36,072 --> 00:43:42,245
Do pewnego czasu pozwalałem,
żeby to rodzice za mnie decydowali.

600
00:43:43,371 --> 00:43:47,207
Myślałem, że to oni mnie wyprodukowali.

601
00:43:47,208 --> 00:43:49,709
A tak naprawdę stworzyli mnie przyjaciele.

602
00:43:49,710 --> 00:43:52,255
Czuję się przy nich bezpiecznie.

603
00:43:53,923 --> 00:43:59,511
Nigdy nie sięgnąłem po butelkę po tym,

604
00:43:59,512 --> 00:44:01,472
co stało się z mamą.

605
00:44:02,640 --> 00:44:04,892
Ale teraz wiem, kim jestem.

606
00:44:07,728 --> 00:44:10,106
I wiecie co?

607
00:44:11,107 --> 00:44:12,358
Zacząłem pić.

608
00:44:18,698 --> 00:44:19,699
Jest super.

609
00:44:23,661 --> 00:44:24,871
Mega fajnie.

610
00:44:25,663 --> 00:44:28,207
Moje postanowienie na ten rok
to zostać nałogowcem.

611
00:44:29,041 --> 00:44:30,126
Zobaczycie.

612
00:44:45,224 --> 00:44:47,727
<i>Młody, jeszcze nie dorastaj</i>

613
00:44:49,812 --> 00:44:52,356
<i>Na plaży jeszcze polataj</i>

614
00:44:54,483 --> 00:44:58,654
<i>Zbuduj zamek z piasku wysoki</i>

615
00:44:59,739 --> 00:45:04,535
<i>I wykop fosę, by go nie atakowały smoki</i>

616
00:45:07,747 --> 00:45:10,041
<i>Kiedyś twój żal</i>

617
00:45:13,169 --> 00:45:15,630
<i>Przykryje cię jak koc</i>

618
00:45:17,548 --> 00:45:21,886
<i>Spadnie jak gwiazda z nieba</i>

619
00:45:22,887 --> 00:45:26,724
<i>Głęboko gdzieś zakopać go trzeba</i>

620
00:45:30,645 --> 00:45:35,024
<i>Ciężar myśli lekki
Jak masz na sobie fajny ciuch</i>

621
00:45:35,691 --> 00:45:40,154
<i>Parę punkowych glanów i kurtkę ze skóry</i>

622
00:45:40,404 --> 00:45:45,576
<i>Czemu wciąż nosisz
Pasek z cekinami mamusi?</i>

623
00:45:46,160 --> 00:45:51,040
<i>Czy to twój najlepszy dzień
Czy czujesz, że się dusisz?</i>

624
00:45:53,960 --> 00:45:58,631
<i>Kiedy życie wisi na włosku
Jesteś gotowy na wszystko</i>

625
00:45:59,257 --> 00:46:03,927
<i>Krytykujesz innych
Bo uważasz ich za bardziej wybitnych</i>

626
00:46:03,928 --> 00:46:08,849
<i>I liczysz na katastrofę
O której dawno zapomniałeś</i>

627
00:46:09,183 --> 00:46:12,353
<i>Pogrążony w marzeniu na jawie</i>

628
00:46:13,729 --> 00:46:15,147
<i>Rozejrzyj się, to na serio</i>

629
00:46:20,194 --> 00:46:22,655
<i>Chłopaki Buzz i Junebug</i>

630
00:46:24,657 --> 00:46:26,993
<i>Nadal dobrze się bawicie?</i>

631
00:46:28,577 --> 00:46:32,957
<i>A w muszli słyszysz odgłos fal</i>

632
00:46:33,541 --> 00:46:37,420
<i>Stepujesz wiecznie, bez końca musical</i>

633
00:46:40,548 --> 00:46:45,720
<i>Zmarnowałeś tyle czasu
Próbując stworzyć coś i być chwalony</i>

634
00:46:46,262 --> 00:46:51,016
<i>Ale piłka odbija się od bramki
Gol nietrafiony</i>

635
00:46:51,017 --> 00:46:56,022
<i>Nie spróbujesz tylu rzeczy
Bo nie chcesz życia garściami brać</i>

636
00:46:56,647 --> 00:47:01,360
<i>Zerwałeś wszystkie czterolistne koniczyny
A szczęścia i tak brak</i>

637
00:47:03,863 --> 00:47:09,160
<i>I miejsce
Z którego pochodzisz jest jak z legendy</i>

638
00:47:09,368 --> 00:47:14,040
<i>I udajesz sławnych
Bo chcesz być jak oni nieprzeciętny</i>

639
00:47:14,957 --> 00:47:19,211
<i>Ale nie martw się, nie jesteś w tym sam</i>

640
00:47:19,754 --> 00:47:22,298
<i>Twój brat do ciebie szczeka</i>

641
00:47:24,133 --> 00:47:26,218
<i>Bo twój humor dobrze zna</i>

642
00:47:30,681 --> 00:47:33,184
<i>W końcu nadejdzie przypływ</i>

643
00:47:35,269 --> 00:47:37,396
<i>Nikt nie jest wyjątkowy</i>

644
00:47:39,023 --> 00:47:43,486
<i>Zamek zmyje morze i spalisz się na słońcu</i>

645
00:47:46,614 --> 00:47:51,994
<i>Widzisz, nie musisz wciąż się starać
Odetchnij w końcu</i>

646
00:48:02,421 --> 00:48:05,257
<i>Przejdź się brzegiem morza</i>

647
00:48:07,343 --> 00:48:09,762
<i>Nie zważaj na krem do opalania w oczach</i>

648
00:48:13,099 --> 00:48:15,893
<i>Owiń gips workiem na śmieci</i>

649
00:48:17,728 --> 00:48:20,147
<i>I płyń za horyzont</i>

650
00:48:24,193 --> 00:48:26,153
<i>Będziesz czuł...</i>

651
00:48:27,321 --> 00:48:33,994
<i>Będziesz czuł się jak bez mapy
Na drodze, którą znasz już na wylot</i>

652
00:48:34,495 --> 00:48:36,705
<i>Ale fajne to, co?</i>

653
00:48:37,957 --> 00:48:41,127
<i>Fajnie jest budować zamki z piasku</i>

654
00:48:44,630 --> 00:48:48,717
<i>I potem je</i>

655
00:48:50,594 --> 00:48:51,720
<i>Burzyć</i>

656
00:49:01,981 --> 00:49:02,982
Cholera.

657
00:49:03,941 --> 00:49:07,902
Zapomniałem, że zanim wszedłem na scenę,

658
00:49:07,903 --> 00:49:09,530
ktoś dał mi list.

659
00:49:12,491 --> 00:49:14,869
To dziwne, ale przeczytam go.

660
00:49:15,786 --> 00:49:17,704
Ktoś mi go dał przed występem.

661
00:49:17,705 --> 00:49:19,914
Nie wiem, co o tym myśleć, ale lecimy.

662
00:49:19,915 --> 00:49:24,919
„Drogi Wicie. Dorastałem na
południu Ameryki, tak jak ty.

663
00:49:24,920 --> 00:49:28,466
Chciałem powiedzieć, że dzięki tobie
chcę zostać stand-uperem.

664
00:49:33,429 --> 00:49:35,723
Też wychowywałem się z mamą alkoholiczką.

665
00:49:36,515 --> 00:49:40,895
Zmarła pięć lat temu”.

666
00:49:41,520 --> 00:49:42,521
Pojebane.

667
00:49:43,189 --> 00:49:47,568
„Twoje stand-upy pomogły mi
przejść przez ten trudny okres.

668
00:49:49,737 --> 00:49:54,909
Może to trochę żenujące,
ale napisałem dla ciebie dowcip”.

669
00:49:56,535 --> 00:49:57,536
Okej.

670
00:49:58,287 --> 00:50:02,374
"Dlaczego dziewczyny zawsze noszą
te w cholerę wielkie butle z wodą?

671
00:50:04,460 --> 00:50:08,464
Butle są coraz większe,
a laski je uwielbiają.

672
00:50:11,550 --> 00:50:15,971
To tak, jakby chodziły
z miniaturową wanną ze słomką.

673
00:50:20,184 --> 00:50:24,563
Te porypane suki powinny mieć
większe bice niż Dwayne Johnson.

674
00:50:26,524 --> 00:50:29,860
Sama sobie odkręć słoik, ty bycza suko.

675
00:50:32,530 --> 00:50:35,491
Dziękuję, że mnie do tego zainspirowałeś”.

676
00:50:44,124 --> 00:50:45,417
Okej?

677
00:50:51,840 --> 00:50:55,343
Nigdy się tak nie cieszyłem jak wtedy,
kiedy mama wróciła z odwyku.

678
00:50:55,344 --> 00:50:59,682
Chodziłem do szkoły, miałem kumpli
i były moje urodziny,

679
00:50:59,807 --> 00:51:04,143
i mama pozwoliła mi ich zaprosić
na oglądanie filmów.

680
00:51:04,144 --> 00:51:07,939
Chwilę z nami posiedziała,
ale potem poszła spać.

681
00:51:07,940 --> 00:51:11,359
Jak tylko zamknęły się drzwi sypialni,

682
00:51:11,360 --> 00:51:15,614
Jeramy mówi:
„Stary, przełączamy na pornole”.

683
00:51:16,657 --> 00:51:18,492
Dla tych, którzy nie wiedzą...

684
00:51:23,622 --> 00:51:28,085
Dawniej był Kanał 59,
na którym można było oglądać pornosy.

685
00:51:28,836 --> 00:51:30,169
Trzeba było go wykupić.

686
00:51:30,170 --> 00:51:33,840
Mówię: „Tam jest gówniana jakość”.

687
00:51:33,841 --> 00:51:36,593
Ale Jeramy na to:
„Przełącz na pornole, błagam.

688
00:51:36,594 --> 00:51:41,890
Potrzebuję tego. Potrzebuję porno!”.

689
00:51:44,143 --> 00:51:45,935
Potrzebował porno.

690
00:51:45,936 --> 00:51:48,522
- Porno zawsze wolno.
- Porno zawsze wolno.

691
00:51:50,107 --> 00:51:53,234
Przełączamy na ten kanał.

692
00:51:53,235 --> 00:51:56,154
Akurat w moje jedenaste urodziny

693
00:51:56,155 --> 00:51:59,325
obraz jest jak żyleta.

694
00:52:00,034 --> 00:52:01,284
Słowo!

695
00:52:01,285 --> 00:52:04,997
Jakieś laski robią sobie nawzajem minetkę.

696
00:52:05,914 --> 00:52:12,880
Zajebiste. Więc ja i kumple robimy to,
co zawsze, jak los się do nas uśmiecha.

697
00:52:17,926 --> 00:52:20,638
Panowie, wiecznie młodzi.

698
00:52:23,682 --> 00:52:26,517
Tańczymy sobie.
Wiecie, jestem najlepszym kumplem.

699
00:52:26,518 --> 00:52:29,270
Przyniosłem wszystkim po kocu.

700
00:52:29,271 --> 00:52:32,023
„Tu kocyk do walenia konia.

701
00:52:32,024 --> 00:52:34,818
Trzymaj, kocyk. Ty też masz”.

702
00:52:34,943 --> 00:52:36,403
Johnny'ego nie było.

703
00:52:37,696 --> 00:52:41,742
Pewnie jeździł z dziewczyną po mieście,
słuchając metalu.

704
00:52:43,952 --> 00:52:48,332
Wszyscy nie możemy doczekać się
walenia konia.

705
00:52:48,916 --> 00:52:53,962
Wciąż pamiętam tę kakofonię
rozsuwanych zamków.

706
00:52:54,588 --> 00:52:55,589
Takie...

707
00:52:59,677 --> 00:53:01,761
Są podjarani. Staram się ich uspokoić.

708
00:53:01,762 --> 00:53:03,846
Mówię: „Zanim będziemy
czochrać Niemca,

709
00:53:03,847 --> 00:53:05,848
muszę sprawdzić, czy mama już śpi.

710
00:53:05,849 --> 00:53:08,142
Nie chcę, żeby zobaczyła,

711
00:53:08,143 --> 00:53:11,562
jak masturbujemy się pod kocami.

712
00:53:11,563 --> 00:53:13,190
To może być dla niej szok”.

713
00:53:16,777 --> 00:53:18,361
Podchodzę do drzwi sypialni.

714
00:53:18,362 --> 00:53:20,655
Chłopaki siedzą tak jak tutaj.

715
00:53:20,656 --> 00:53:21,739
Widzicie.

716
00:53:21,740 --> 00:53:24,784
Drzwi są mniej więcej tutaj, telewizor tu.

717
00:53:24,785 --> 00:53:27,787
Powoli, najciszej jak potrafię,
uchylam drzwi.

718
00:53:27,788 --> 00:53:28,913
Rozglądam się.

719
00:53:28,914 --> 00:53:32,458
Najpierw patrzę w lewo

720
00:53:32,459 --> 00:53:35,838
i widzę, że mama ma włączony telewizor.

721
00:53:36,338 --> 00:53:41,968
Otwieram drzwi szerzej i na ekranie widzę,

722
00:53:41,969 --> 00:53:44,847
jak jakieś laski
robią sobie nawzajem minetkę.

723
00:53:51,729 --> 00:53:52,730
„Co jest, kurde?”

724
00:54:01,655 --> 00:54:08,620
Myślę sobie:
„Może mama zasnęła na pilocie.

725
00:54:09,204 --> 00:54:11,164
Potem obróciła się na swój telefon,

726
00:54:11,165 --> 00:54:15,042
powiedziała przez sen
dane karty kredytowej

727
00:54:15,043 --> 00:54:17,713
i przypadkowo wykupiła kanał z pornosami”.

728
00:54:18,505 --> 00:54:21,215
Ale potem widzę...

729
00:54:21,216 --> 00:54:26,555
że mama wcale nie śpi.

730
00:54:28,348 --> 00:54:31,143
I też ma kocyk.

731
00:54:36,023 --> 00:54:41,111
Cicho zamykam drzwi,

732
00:54:42,446 --> 00:54:45,115
opieram się o nie i myślę:

733
00:54:47,993 --> 00:54:50,454
„To był ciężki rok.

734
00:54:53,957 --> 00:54:56,877
Widziałem rzeczy,
których już nie odzobaczę.

735
00:55:00,088 --> 00:55:02,049
Nie było łatwo”.

736
00:55:03,425 --> 00:55:06,344
W naszym życiu nastąpiło wiele zmian.
Byliśmy samotni.

737
00:55:06,345 --> 00:55:10,599
Uczyliśmy się żyć nowym życiem.

738
00:55:12,267 --> 00:55:13,936
Było mi żal mamy.

739
00:55:15,896 --> 00:55:17,231
Wróciłem do salonu.

740
00:55:18,148 --> 00:55:19,650
Usiadłem z kolegami.

741
00:55:22,611 --> 00:55:25,447
Rozsuwam zamek spodenek.

742
00:55:34,748 --> 00:55:36,750
Chłopaki są megapodekscytowane.

743
00:55:42,381 --> 00:55:44,716
Dostali zielone światło.

744
00:55:48,929 --> 00:55:50,848
Najlepsza noc w życiu Jeramy'ego.

745
00:55:57,688 --> 00:56:01,441
Wiecie, ja też zaczynam walić konia.

746
00:56:05,779 --> 00:56:08,490
Patrzę po ich uśmiechniętych twarzach.

747
00:56:12,953 --> 00:56:19,918
Oni wszyscy myślą,
że masturbuję się razem z nimi.

748
00:56:27,801 --> 00:56:29,803
A tak naprawdę robiłem to z mamą.

749
00:56:42,691 --> 00:56:43,692
Dzięki.

750
00:56:46,111 --> 00:56:50,407
Dzięki, dzięki. Nie martwcie się o mnie.

751
00:56:52,200 --> 00:56:58,040
Wszystko jest okej.
Tylko nagle chcę do domu.

752
00:57:18,352 --> 00:57:21,938
<i>Jednak los o mnie dba</i>

753
00:57:21,939 --> 00:57:26,484
<i>Znalazłem kumpli tak głupich jak ja</i>

754
00:57:26,485 --> 00:57:30,196
<i>Prosto do morza spływają łzy</i>

755
00:57:30,197 --> 00:57:36,203
<i>I na falach wspomnień znikają pośród mgły</i>

756
00:57:43,085 --> 00:57:47,297
<i>Nasz dom porwał sztorm</i>

757
00:57:47,589 --> 00:57:51,384
<i>I dobrze, bo wywiało nas daleko stąd</i>

758
00:57:51,385 --> 00:57:55,471
<i>Johnny sprawił sobie van</i>

759
00:57:55,472 --> 00:58:00,143
<i>I zwialiśmy do Birmingham</i>

760
00:58:04,064 --> 00:58:08,275
<i>Wsiadaj, stary
Johnny znów mnie nosi</i>

761
00:58:08,276 --> 00:58:12,655
<i>Jedziemy, czas się śpieszyć
Miejmy zawsze zapał świeży</i>

762
00:58:12,656 --> 00:58:18,537
<i>Bo nie chcę przemierzać
Piaszczystych zaułków bez moich świrów</i>

763
00:58:18,662 --> 00:58:22,457
<i>Świrów bez hamulców</i>

764
00:58:28,380 --> 00:58:33,051
<i>Jeramy rzucił szkołę i wyjechał</i>

765
00:58:33,427 --> 00:58:37,722
<i>Harował w gastro na nockach</i>

766
00:58:37,723 --> 00:58:41,851
<i>Postawił wszystko na jedną kartę</i>

767
00:58:41,852 --> 00:58:46,522
<i>I potem wrócił do domu znów</i>

768
00:58:46,523 --> 00:58:49,525
<i>W tym jest właśnie haczyk</i>

769
00:58:49,526 --> 00:58:54,238
<i>Żeby wygrać, trzeba mieć co stracić</i>

770
00:58:54,239 --> 00:58:58,325
<i>A sukces, nie cieszy aż tak</i>

771
00:58:58,326 --> 00:59:02,664
<i>Gdy nieznany ci jest porażki smak</i>

772
00:59:06,334 --> 00:59:10,838
<i>Wsiadaj, stary
Johnny znów mnie nosi</i>

773
00:59:10,839 --> 00:59:14,800
<i>Jedziemy, czas się śpieszyć
Miejmy zawsze zapał świeży</i>

774
00:59:14,801 --> 00:59:20,891
<i>Bo nie chcę się uczyć
Życia smutnych absurdów bez moich świrów</i>

775
00:59:21,016 --> 00:59:24,895
<i>Świrów bez hamulców</i>

776
00:59:31,651 --> 00:59:35,697
<i>Za bardzo cyniczni, by się modlić</i>

777
00:59:35,822 --> 00:59:39,909
<i>Zbyt spięci, by w jodze się szkolić</i>

778
00:59:39,910 --> 00:59:43,913
<i>Po prostu tułamy się przez życie</i>

779
00:59:43,914 --> 00:59:48,001
<i>Morskie przybłędy
Co o świata marzą szczycie</i>

780
00:59:52,172 --> 00:59:56,550
<i>Wsiadaj, stary
Johnny znów mnie nosi</i>

781
00:59:56,551 --> 01:00:01,097
<i>Jedziemy, czas się śpieszyć
Miejmy zawsze zapał świeży</i>

782
01:00:01,098 --> 01:00:06,895
<i>Bo nie przeszedłbym życia
Bez żadnych wyrzutów bez moich świrów</i>

783
01:00:07,020 --> 01:00:10,607
<i>Świrów bez hamulców</i>

784
01:00:11,650 --> 01:00:14,569
<i>Paczka świrów bez hamulców!</i>

785
01:00:16,196 --> 01:00:22,077
<i>Paczka świrów bez hamulców!</i>

786
01:00:41,179 --> 01:00:42,263
KONIEC

787
01:00:42,264 --> 01:00:43,890
Napisy: Marta Gaca



