1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:05,922 --> 00:00:07,465
Nie zapomnij umyć zębów.

3
00:00:07,549 --> 00:00:09,718
Czemu muszę myć zęby?

4
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

5
00:00:09,801 --> 00:00:11,469
A chcesz, żeby ci wypadły?

6
00:00:11,553 --> 00:00:13,346
Wypadł mi tylko jeden.

7
00:00:13,430 --> 00:00:17,767
Zęby jeszcze ci się przydadzą.
Lecę, mama przejdzie dziś do herstorii.

8
00:00:17,851 --> 00:00:20,854
- Co to jest herstoria?
- Później ci wytłumaczę.

9
00:00:20,937 --> 00:00:22,272
Tobie i całemu światu.

10
00:00:39,956 --> 00:00:43,752
Gotowi zapisać się na kartach historii?

11
00:00:48,214 --> 00:00:51,051
Powitajcie pierwszą stand-uperkę,

12
00:00:51,134 --> 00:00:54,054
która wystąpi ze swoim materiałem

13
00:00:54,137 --> 00:00:57,140
na deskach Radio City Music Hall!

14
00:00:58,600 --> 00:01:03,104
Michelle Buteau!

15
00:01:28,129 --> 00:01:30,673
Dziękuję.

16
00:01:49,526 --> 00:01:54,197
Nowy Jork!

17
00:01:59,494 --> 00:02:01,579
Nigdy nie zawodzi.

18
00:02:02,747 --> 00:02:04,833
Uwielbiam was.

19
00:02:10,255 --> 00:02:11,965
Już dobrze? Wszystko gra?

20
00:02:13,675 --> 00:02:14,592
O kurde.

21
00:02:14,676 --> 00:02:16,010
Kochamy cię, Michelle!

22
00:02:16,094 --> 00:02:17,428
Też cię kocham, stara.

23
00:02:21,432 --> 00:02:24,352
Zanurkowałabym ci w cycach,
ale robota czeka.

24
00:02:27,564 --> 00:02:30,775
Uwielbiam zarabiać na tym, co kocham.

25
00:02:38,616 --> 00:02:39,450
Że co?

26
00:02:39,951 --> 00:02:42,829
Niesamowita sprawa. Też wam tego życzę.

27
00:02:42,912 --> 00:02:45,874
Jeśli jeszcze wam się nie udało,
to trzymam kciuki.

28
00:02:47,625 --> 00:02:49,627
Fajnie jest.

29
00:02:51,462 --> 00:02:56,467
Raz uderzył do mnie jeden facet,
producent filmików kulinarnych.

30
00:02:56,551 --> 00:02:58,928
„Super, to prawdziwa robota?”

31
00:03:00,722 --> 00:03:02,640
Trzeba znaleźć swoją niszę.

32
00:03:04,058 --> 00:03:07,645
Chciał nagrać ze mną filmik,
bo myślał, że lubię gotować.

33
00:03:07,729 --> 00:03:10,148
„Nieprawda, tylko tak wyglądam”.

34
00:03:17,030 --> 00:03:20,533
„Mam idealny przepis.
Zapiekanka ze słodkich ziemniaków”.

35
00:03:20,617 --> 00:03:22,118
A ja mu na to: „Okej.

36
00:03:22,869 --> 00:03:24,329
A ile płacicie?”.

37
00:03:25,496 --> 00:03:30,168
Zdziwiłam się, gdy usłyszałam kwotę,
bo cyferek tam nie brakowało.

38
00:03:32,045 --> 00:03:34,464
„Kasa niczego sobie.

39
00:03:34,964 --> 00:03:36,966
Mam pokazać stopy czy co?”.

40
00:03:39,385 --> 00:03:42,472
Oglądałam Euforię,
wiem, co dzieciaki robią dla kasy.

41
00:03:44,474 --> 00:03:47,143
Mówi: „Nie, moja firma cię uwielbia”.

42
00:03:47,227 --> 00:03:49,687
Nie mogę wam zdradzić nazwy tej firmy,

43
00:03:49,771 --> 00:03:52,315
ale rymuje się z…

44
00:03:53,191 --> 00:03:54,776
„Tambell’s Loop”.

45
00:03:59,280 --> 00:04:00,240
Załapaliście?

46
00:04:01,991 --> 00:04:03,326
Jeden zawsze nie kuma.

47
00:04:07,580 --> 00:04:08,915
Nie czytałam przepisu.

48
00:04:08,998 --> 00:04:12,168
Przyszłam na czas. Dekolt, błyszczyk.

49
00:04:12,252 --> 00:04:14,545
„Zróbmy zapiekankę, złotko”.

50
00:04:17,423 --> 00:04:22,178
Podali mi bataty, a ja prosto do kamery:
„Słodki ziemniak? To moja ksywka”.

51
00:04:26,474 --> 00:04:29,602
Reżyser na to: „Dzieci będą to oglądać”,
a ja: „Wiem”.

52
00:04:32,730 --> 00:04:34,065
Wczułam się na całego.

53
00:04:34,148 --> 00:04:38,236
Podali mi sól i pieprz.
To mówię: „Teraz sobie popieprzymy”.

54
00:04:45,660 --> 00:04:47,829
A potem ci ludzie…

55
00:04:47,912 --> 00:04:51,624
Nie będę ich obrażać,
bo są czyimiś dziećmi.

56
00:04:52,709 --> 00:04:57,505
Podali mi dwie szklanki tartego cheddara.

57
00:04:58,631 --> 00:05:01,092
Zrobiłam dokładnie taką samą minę.

58
00:05:01,759 --> 00:05:04,304
„Czy my gotujemy to samo?”

59
00:05:05,680 --> 00:05:07,724
„Tak, ser dobrze tu pasuje”.

60
00:05:07,807 --> 00:05:09,267
„Kto ci tak powiedział?”

61
00:05:11,644 --> 00:05:12,979
„Musisz go dodać”.

62
00:05:13,062 --> 00:05:16,357
To mówię: „Jak go dodam,
to już go nie wyjmę.

63
00:05:17,650 --> 00:05:19,652
Będzie jak siuśki w basenie”.

64
00:05:21,738 --> 00:05:23,573
A potem ci ludzie…

65
00:05:30,747 --> 00:05:32,123
wręczyli mi

66
00:05:32,999 --> 00:05:34,083
puszkę

67
00:05:35,501 --> 00:05:36,753
firmy Tambell’s Loop…

68
00:05:43,926 --> 00:05:45,845
z kremową zupą grzybową.

69
00:05:58,691 --> 00:06:01,944
Nie wiem, czy widzieliście kiedyś

70
00:06:02,028 --> 00:06:03,446
świeżo otwartą puszkę…

71
00:06:05,698 --> 00:06:07,075
Tambell’s Loop…

72
00:06:08,951 --> 00:06:11,079
z zupą grzybową, ale…

73
00:06:12,121 --> 00:06:13,623
gęsta jest jak cholera.

74
00:06:13,706 --> 00:06:18,002
Myślę sobie: „Trzeba się przy tym narobić.
Nie ma lekko…

75
00:06:19,295 --> 00:06:20,880
Może niech trochę odtaje”.

76
00:06:22,048 --> 00:06:24,675
Mieszam to, wszystko wygląda koszmarnie.

77
00:06:24,759 --> 00:06:27,970
Jakby na stole poronił jakiś pies.

78
00:06:32,683 --> 00:06:36,646
Ten pies może decydować o swoim ciele,
nie to, co ja. Dajcie spokój.

79
00:06:40,900 --> 00:06:42,652
Suka się wyliże.

80
00:06:46,948 --> 00:06:48,533
Próbuję wymieszać tę masę,

81
00:06:49,158 --> 00:06:51,327
a reżyser rzuca: „Coś nie tak?

82
00:06:52,453 --> 00:06:53,413
Uśmiechnij się”.

83
00:07:14,642 --> 00:07:16,436
No to włożyłam to coś

84
00:07:17,437 --> 00:07:18,563
do piekarnika

85
00:07:19,272 --> 00:07:22,233
i mówię do ekipy:
„Wracajcie bezpiecznie do domu”.

86
00:07:27,905 --> 00:07:30,950
A reżyser: „Musimy zjeść zapiekankę
i o niej pogadać”.

87
00:07:31,033 --> 00:07:32,034
A ja mu na to…

88
00:07:33,661 --> 00:07:35,163
„Kto ci tak powiedział?”.

89
00:07:36,747 --> 00:07:40,418
„Na każdym filmiku jemy gotowe danie
i mówimy, jak smakuje”.

90
00:07:40,501 --> 00:07:43,212
„Nie musimy być jak oni. Bądźmy odważni”.

91
00:07:47,216 --> 00:07:50,136
Odpowiedział: „Przykro mi, Michelle.

92
00:07:50,219 --> 00:07:54,640
Ale jeśli tego nie zrobisz,
to ci nie zapłacimy. Masz to w umowie”.

93
00:07:55,641 --> 00:07:57,727
No to wyciągam to coś z piekarnika…

94
00:08:01,898 --> 00:08:04,609
Patrzę, a to dosłownie się spieniło.

95
00:08:05,318 --> 00:08:06,903
Intymna chwila.

96
00:08:09,363 --> 00:08:12,992
Kładę to na blacie,
tylko biały by coś takiego wymyślił.

97
00:08:22,168 --> 00:08:23,669
No to włożyłam to coś…

98
00:08:26,172 --> 00:08:27,173
do buzi.

99
00:08:28,883 --> 00:08:30,927
I mocno skupiłam się na tym,

100
00:08:31,010 --> 00:08:32,929
na co wydam zarobione pieniądze.

101
00:08:35,598 --> 00:08:37,266
Jak porządna dziwna.

102
00:08:42,146 --> 00:08:44,482
Wiecie, kto klaszcze? Inne dziwki.

103
00:08:47,401 --> 00:08:48,528
Za coś trzeba żyć.

104
00:08:55,493 --> 00:08:58,579
A reżyser mnie pyta: „Co myślisz?”.

105
00:08:58,663 --> 00:09:01,791
Na co ja:
„Że jestem w odcinku Nieustraszonych”.

106
00:09:03,584 --> 00:09:07,338
Dopytuje: „Jak smakuje?”.
Odpowiadam: „Jakby luksusowo”.

107
00:09:10,466 --> 00:09:12,843
Nie popłakałam się, ale uroniłam łzę,

108
00:09:12,927 --> 00:09:15,179
a on na to: „Możesz iść do domu”.

109
00:09:19,517 --> 00:09:23,437
Wrzucił ten filmik do sieci.
Myślałam, że nikt go nie zobaczy.

110
00:09:24,689 --> 00:09:29,193
Kto będzie oglądał, jak robię
zapiekankę ze słodkich ziemniaków?

111
00:09:29,694 --> 00:09:30,611
Cóż…

112
00:09:32,738 --> 00:09:36,284
Zapomniałam, że istnieje coś takiego
jak czarny Twitter.

113
00:09:39,370 --> 00:09:40,997
Sama jestem sobie winna.

114
00:09:41,080 --> 00:09:43,624
Zobaczyłam, że o mnie piszą i wiedziałam.

115
00:09:43,708 --> 00:09:46,669
Zapomniałam, że bataty
to dla czarnych świętość.

116
00:09:46,752 --> 00:09:49,422
Sama się prosiłam.

117
00:09:49,505 --> 00:09:53,009
Już szukałam publicysty,
chciałam wystąpić w Club Shay Shay.

118
00:09:53,092 --> 00:09:54,051
Nie mieli czasu.

119
00:09:57,054 --> 00:10:00,600
Amanda Seales już szykowała o mnie
filmik w trzech częściach.

120
00:10:01,642 --> 00:10:05,605
Musiałam znowu obejrzeć dokument
o kuchni afroamerykańskiej. Matko!

121
00:10:06,355 --> 00:10:08,858
Nie mogę działać na szkodę
czarnej kultury.

122
00:10:08,941 --> 00:10:10,943
Nigdzie już mnie nie zaproszą!

123
00:10:15,114 --> 00:10:18,659
Pierwszy raz widziałam
ponad 10 000 tweetów o sobie.

124
00:10:18,743 --> 00:10:20,328
Chyba nie jest aż tak źle?

125
00:10:22,705 --> 00:10:23,581
Cóż…

126
00:10:24,749 --> 00:10:26,709
Jedna babeczka

127
00:10:26,792 --> 00:10:29,754
co godzinę wrzucała tego samego tweeta.

128
00:10:29,837 --> 00:10:31,505
Podziwiam konsekwencję.

129
00:10:34,425 --> 00:10:35,968
Pisała dużymi literami:

130
00:10:36,052 --> 00:10:37,595
„DZWOŃCIE NA POLICJĘ!”.

131
00:10:38,179 --> 00:10:39,013
Co?

132
00:10:40,389 --> 00:10:41,307
Słucham?

133
00:10:46,145 --> 00:10:48,147
Nie mieszajmy w to policji.

134
00:10:50,316 --> 00:10:53,152
Niektórzy martwili się,
czy wszystko ze mną okej.

135
00:10:53,235 --> 00:10:54,570
„Dzięki za troskę”.

136
00:10:56,364 --> 00:10:58,908
Sama nie wiem, muszę się sobie przyjrzeć.

137
00:10:59,617 --> 00:11:01,118
Twardzi też się łamią.

138
00:11:05,956 --> 00:11:10,419
Jeden komentarz był wyjątkowo zabawny
i zarazem przykry.

139
00:11:11,212 --> 00:11:13,172
Ktoś napisał: „Kurna.

140
00:11:13,756 --> 00:11:16,175
Typiara wygląda jak gosposia z Uciekaj!”.

141
00:11:22,390 --> 00:11:26,894
O nie!

142
00:11:26,977 --> 00:11:30,648
Nie!

143
00:11:32,191 --> 00:11:37,571
Nie!

144
00:11:37,655 --> 00:11:38,739
Nie.

145
00:11:49,750 --> 00:11:53,921
Pewnie nie wiecie, o chuj chodzi,
jak nie widzieliście tego filmu.

146
00:11:55,881 --> 00:11:57,800
„Wszystko z nią w porządku?”

147
00:12:00,136 --> 00:12:03,097
Nie umiem w Internet.
Za dużo biorę do siebie.

148
00:12:03,180 --> 00:12:06,475
Zamykam się w sobie
albo za bardzo się przejmuję.

149
00:12:06,559 --> 00:12:10,980
Myślałam, że najtrudniejsze tematy,
jakie będę musiała poruszyć z dziećmi,

150
00:12:11,522 --> 00:12:13,399
to rasizm, przemoc,

151
00:12:13,482 --> 00:12:19,613
seksizm, ale muszę zastanowić się,
jak nauczyć moje dzieci,

152
00:12:19,697 --> 00:12:23,200
że liczba lajków i followersów
nie stanowi o ich wartości.

153
00:12:26,787 --> 00:12:27,621
Tak jest,

154
00:12:27,705 --> 00:12:30,416
cycolina wita na swoim TED Talku,
szmaciury.

155
00:12:32,585 --> 00:12:34,754
Ma marzenia tak duże, jak ramiona.

156
00:12:36,630 --> 00:12:39,884
Moje dzieciaki są mądre.
Liczę, że jakoś to będzie.

157
00:12:39,967 --> 00:12:41,260
Pięcioletnie bliźnięta.

158
00:12:42,595 --> 00:12:43,429
Dziękuję.

159
00:12:44,180 --> 00:12:46,849
Mam syna i córkę, chyba że uznają inaczej.

160
00:12:46,932 --> 00:12:48,476
Mamusia jest tolerancyjna.

161
00:12:50,436 --> 00:12:52,605
Trzeba kochać i iść z duchem czasu.

162
00:12:54,273 --> 00:12:56,192
Mają urocze imiona.

163
00:12:56,275 --> 00:12:58,778
Po rodzinie, Hazel i Otis.

164
00:12:59,820 --> 00:13:03,032
Urocze. Mam kolczyki z ich inicjałami.

165
00:13:10,706 --> 00:13:12,541
„HO” – dziwka na całe życie.

166
00:13:17,254 --> 00:13:18,881
O rety.

167
00:13:18,964 --> 00:13:20,591
Różowe wino, jakie mokre.

168
00:13:23,886 --> 00:13:26,847
Gdy masz bliźnięta,
każdy chce z tobą pogadać.

169
00:13:26,931 --> 00:13:28,265
Kto by pomyślał.

170
00:13:28,349 --> 00:13:32,812
Ludzie celowo do mnie podchodzą
i dopytują: „To bliźniaki?”.

171
00:13:32,895 --> 00:13:34,396
„A ty co, pediatra?”

172
00:13:38,400 --> 00:13:41,237
Najczęściej podchodzą,
bo sami mają bliźniaka.

173
00:13:41,320 --> 00:13:43,113
Muszą mi o tym powiedzieć.

174
00:13:43,197 --> 00:13:47,159
„Też jestem bliźniakiem.
Musiałem dzielić się tortem urodzinowym”.

175
00:13:47,243 --> 00:13:49,411
Odpowiadam: „Na świecie trwa wojna”.

176
00:13:51,956 --> 00:13:52,790
Co?

177
00:13:53,457 --> 00:13:54,291
Że co?

178
00:13:56,126 --> 00:14:01,090
Mendzą dalej. „Mama woli moją siostrę”.
„Ciekawe dlaczego?”

179
00:14:03,300 --> 00:14:08,389
Jak katarynka. Nie jestem sympatyczna,
niech mój drugi podbródek was nie zmyli.

180
00:14:17,106 --> 00:14:20,359
Jestem wredną francą,
reszta to zasługa wina i masła.

181
00:14:22,111 --> 00:14:25,531
Przez to wydaję się sympatyczna.
Dna moczanowa robi swoje.

182
00:14:28,158 --> 00:14:32,246
Nie wiedziałam, że bliźnięta
mogą tak bardzo się od siebie różnić.

183
00:14:32,329 --> 00:14:35,374
To zupełnie inne osoby. Hazel? Rany.

184
00:14:35,457 --> 00:14:39,420
Jest jak czarna 53-latka
pracująca w wydziale komunikacji.

185
00:14:46,760 --> 00:14:49,096
Narwana dziewczyna.

186
00:14:49,179 --> 00:14:52,558
Wchodzi na plac zabaw i pyta:
„Tak to miało wyglądać?”.

187
00:14:57,521 --> 00:14:58,522
Hazelnut.

188
00:14:59,398 --> 00:15:03,903
Dzieciaki mówią mi: „Psze pani,
Hazel znowu patrzy mi prosto w duszę”.

189
00:15:06,614 --> 00:15:07,990
Musimy się poprawić.

190
00:15:10,534 --> 00:15:12,411
Boże, jest taka zadziorna.

191
00:15:12,494 --> 00:15:14,538
Nie wiem, po kim to ma.

192
00:15:15,956 --> 00:15:17,207
Wiecie co?

193
00:15:18,292 --> 00:15:20,085
Wiem, o co wam chodzi.

194
00:15:20,169 --> 00:15:23,547
Ale ja zrobiłam się taka po 30,
a ona ma pięć lat.

195
00:15:25,382 --> 00:15:28,260
Raz wyszłam z domu w krótkim rękawku.

196
00:15:28,344 --> 00:15:29,637
Szłam na zakupy.

197
00:15:30,304 --> 00:15:33,015
Bo nic innego, kurwa, w życiu nie robię.

198
00:15:35,351 --> 00:15:39,271
A ona do mnie: „Mamusiu,
włóż długi rękaw, bo masz stare łokcie”.

199
00:15:50,574 --> 00:15:52,493
Ale wiecie co? Miała rację.

200
00:15:52,576 --> 00:15:55,079
Moje łokcie wyglądają upiornie w chuj.

201
00:15:55,621 --> 00:15:58,624
Kiedy to się stało?
Nikt człowieka nie ostrzega.

202
00:15:58,707 --> 00:16:01,210
Jakbym robiła deskę od 22 lat.

203
00:16:03,629 --> 00:16:06,715
Moje łokcie wyglądają jak głowa gołębia!

204
00:16:06,799 --> 00:16:07,883
Od kiedy?

205
00:16:08,884 --> 00:16:11,428
Co mnie uratuje? Ashwagandha?

206
00:16:11,512 --> 00:16:12,846
Co mi pomoże?

207
00:16:13,472 --> 00:16:15,641
Magnez? Okropne te łokcie.

208
00:16:15,724 --> 00:16:20,104
Wyglądają jak ten facet z Indiany Jonesa,
który napił się ze złego pucharu.

209
00:16:23,983 --> 00:16:26,694
Dziękuję wszystkim po 38. roku życia.

210
00:16:26,777 --> 00:16:28,904
Serdeczne dzięki.

211
00:16:28,988 --> 00:16:30,280
Doceniam was.

212
00:16:33,659 --> 00:16:35,703
O Boże.

213
00:16:35,786 --> 00:16:37,705
Zadziorne dzieci.

214
00:16:40,124 --> 00:16:42,543
Nigdy nie chcą kłaść się spać.

215
00:16:43,794 --> 00:16:47,172
Cały czas są na nogach.

216
00:16:48,090 --> 00:16:52,052
Młoda schodzi na dół o 22 i pyta:
„Co robisz, mamusiu?”, a ja:

217
00:16:52,136 --> 00:16:54,430
„Aktualnie chowam vape’a, co tam?

218
00:16:57,683 --> 00:16:58,684
Czego chcesz?

219
00:16:59,727 --> 00:17:02,855
Zjadłaś już dwa banany, jeszcze ci mało?”.

220
00:17:08,318 --> 00:17:09,653
Boże święty.

221
00:17:12,072 --> 00:17:15,034
Chodzą spać późno i wstają bladym świtem.

222
00:17:16,243 --> 00:17:19,121
Młoda codziennie jest na nogach o 5.30.

223
00:17:19,204 --> 00:17:20,998
„Wracaj do łóżka, dziecko.

224
00:17:21,582 --> 00:17:23,167
Nic cię nie ominie.

225
00:17:24,877 --> 00:17:27,171
Nic się nie dzieje.

226
00:17:28,130 --> 00:17:29,590
Nie mieszkamy na farmie.

227
00:17:31,133 --> 00:17:32,760
Nie jesteś w wojsku.

228
00:17:33,677 --> 00:17:35,596
Możesz wracać do łóżka”.

229
00:17:36,722 --> 00:17:37,848
Rany boskie.

230
00:17:38,474 --> 00:17:40,768
Hazel ma tyle energii. Jest jak…

231
00:17:40,851 --> 00:17:44,271
Wyobraźcie sobie DJ Khaleda
w ciele pięciolatki.

232
00:17:48,567 --> 00:17:53,238
Budzi się rano i wrzeszczy:
„Siemano, kochani!”.

233
00:18:05,209 --> 00:18:08,754
Mam bliźniaka!

234
00:18:09,922 --> 00:18:10,839
Jest najlepsza!

235
00:18:12,257 --> 00:18:13,884
DJ Donwill, drodzy państwo.

236
00:18:20,641 --> 00:18:21,683
Chryste Panie.

237
00:18:21,767 --> 00:18:25,229
Z Otisem muszę rozmawiać zupełnie inaczej.

238
00:18:25,312 --> 00:18:27,898
On jest przekochany i bardzo cichy.

239
00:18:27,981 --> 00:18:30,776
Przy Hazel jestem
jak stereotypowa czarna mama,

240
00:18:30,859 --> 00:18:33,779
ale taka z talk-show Maury’ego Povicha.

241
00:18:36,615 --> 00:18:38,534
Jesteśmy w sklepie, a ja:

242
00:18:38,617 --> 00:18:40,953
„Chodź no tu, dziecko.

243
00:18:42,204 --> 00:18:45,499
Nic już nie kupujemy. Koniec. Odłóż to!”.

244
00:18:47,251 --> 00:18:50,587
Zmieniam się we wkurzoną brzuchomówczynię:
„Chodź no tu.

245
00:18:51,255 --> 00:18:55,050
Odłóż to. Nic już ci nie kupię”.

246
00:19:03,809 --> 00:19:05,769
Z Otisem tak nie mogę.

247
00:19:07,104 --> 00:19:12,484
Otis jest jak zmęczony facet w sklepie,
który trzyma żonie torebkę.

248
00:19:14,903 --> 00:19:18,115
Mamy tu kilku takich. Serdeczne dzięki.

249
00:19:21,535 --> 00:19:24,204
Otis jest przesłodki. Nawet mruga powoli.

250
00:19:24,288 --> 00:19:25,372
Robi tak: „Mamo…”.

251
00:19:43,140 --> 00:19:44,808
Czasami mi go szkoda,

252
00:19:44,892 --> 00:19:48,645
bo dorasta w domu,
w którym dominuje damska energia,

253
00:19:48,729 --> 00:19:50,939
ale z drugiej strony: „Nie ma za co”.

254
00:19:52,900 --> 00:19:56,987
Takiej nauki ze szkoły nie wyniesiesz.

255
00:19:59,489 --> 00:20:00,991
Czasem mi go szkoda,

256
00:20:01,074 --> 00:20:03,952
bo jego pierwsze pełne zdanie brzmiało:

257
00:20:04,036 --> 00:20:06,330
„Proszę wszystkich o spokój”.

258
00:20:10,751 --> 00:20:11,835
Otis!

259
00:20:13,837 --> 00:20:17,382
Próbuję go nauczyć,
jak poruszać się po mieście.

260
00:20:17,466 --> 00:20:20,677
Chodzimy po Nowym Jorku,
jeździmy metrem i pociągiem.

261
00:20:20,761 --> 00:20:24,097
Trzymamy drzwi starszym osobom.
To ważna rzecz.

262
00:20:24,681 --> 00:20:28,518
Raz staliśmy na bardzo zatłoczonym rogu
w Nowym Jorku,

263
00:20:28,602 --> 00:20:30,395
a on krzyknął przy wszystkich:

264
00:20:30,479 --> 00:20:34,399
„Mamo, rączka miga, nie możemy iść”.

265
00:20:35,234 --> 00:20:36,568
„Zgadza się, skarbie”.

266
00:20:36,652 --> 00:20:41,198
Nieznajomi na ulicy mi gratulowali.
„Dobra robota, mamo. Brawo”.

267
00:20:41,865 --> 00:20:44,117
Inni rodzice mnie zrozumieją.

268
00:20:44,201 --> 00:20:47,371
Gdy twoje dziecko dobrze się zachowa,
myślisz sobie:

269
00:20:48,330 --> 00:20:50,040
„Jestem aniołem, kurwa.

270
00:20:52,668 --> 00:20:54,586
Aniołem, który zstąpił na ziemię.

271
00:20:54,670 --> 00:20:57,881
A wy co, bezdzietni lambadziarze?
Śmieci posegregowane?

272
00:20:58,423 --> 00:20:59,633
Dobra.

273
00:21:02,177 --> 00:21:03,971
Kompostownik zrobiony?”.

274
00:21:05,681 --> 00:21:08,350
My zostawimy po sobie lepszy świat.

275
00:21:09,935 --> 00:21:12,646
Otis był z siebie bardzo zadowolony.

276
00:21:12,729 --> 00:21:16,692
A potem krzyknął:
„Mamo, biały ludzik mówi, że możemy iść”.

277
00:21:32,582 --> 00:21:33,792
Boże święty.

278
00:21:34,918 --> 00:21:37,379
Następna historia
ma tytuł: „Antykoncepcja”.

279
00:21:38,130 --> 00:21:41,842
Jeśli chcecie mieć dziecko,
to najpierw radzę jej wysłuchać.

280
00:21:44,261 --> 00:21:46,596
Otis miał w nosie wielkiego gluta.

281
00:21:48,265 --> 00:21:52,644
I pyta: „Mamo, jak mam go wyciągnąć?”.
To poważne pytanie?

282
00:21:52,728 --> 00:21:56,273
Czasem dziecko coś powie
i boisz się, co z nim będzie.

283
00:21:58,692 --> 00:22:00,402
„Włóż palec do nosa

284
00:22:00,485 --> 00:22:02,362
i zacznij szukać skarbu”.

285
00:22:04,489 --> 00:22:06,908
Kto ja jestem? Co ja wiem?

286
00:22:08,327 --> 00:22:12,039
Nie mógł go wygrzebać.
Mówię: „Otis, ciężko się na to patrzy.

287
00:22:16,043 --> 00:22:17,461
Nie ma się co czarować”.

288
00:22:18,712 --> 00:22:20,213
Odchylił głowę do tyłu.

289
00:22:20,297 --> 00:22:23,550
Biegał w kółko,
jak pies goniący własny ogon.

290
00:22:23,633 --> 00:22:26,011
„Nie takiego chcę cię pamiętać”.

291
00:22:27,179 --> 00:22:30,098
„Mamo, nie mogę go wygrzebać!”. No, widzę.

292
00:22:31,600 --> 00:22:34,061
Dodam, że wsiadaliśmy na pokład samolotu.

293
00:22:38,732 --> 00:22:40,942
„Mamo, nie mogę go wygrzebać”.

294
00:22:41,026 --> 00:22:43,362
Więc podjęłam decyzję.

295
00:22:44,988 --> 00:22:46,531
Sama mu go wygrzebałam.

296
00:22:47,866 --> 00:22:51,411
A potem zrobił coś,
co widziałam pierwszy raz w życiu.

297
00:22:52,496 --> 00:22:54,539
Złożył się jak leżak.

298
00:22:56,208 --> 00:22:58,126
I położył na ziemi. Zrobił tak…

299
00:22:59,294 --> 00:23:00,337
i na ziemię.

300
00:23:01,922 --> 00:23:02,756
Co?

301
00:23:03,632 --> 00:23:04,633
Jak długi.

302
00:23:06,134 --> 00:23:07,344
I krzyknął:

303
00:23:08,470 --> 00:23:11,306
„Mamo, chcę mojego gluta!”.

304
00:23:12,391 --> 00:23:14,893
I dodał: „Odłóż go na miejsce”.

305
00:23:21,483 --> 00:23:23,193
Za mną była kolejka ludzi.

306
00:23:24,027 --> 00:23:25,612
Musiałam podjąć decyzję.

307
00:23:26,696 --> 00:23:28,323
Odłożyłam gluta na miejsce.

308
00:23:33,620 --> 00:23:36,415
Połowa klaszcze, połowa mnie ocenia.
Widzę was.

309
00:23:37,707 --> 00:23:39,042
Tak na mnie patrzyli.

310
00:23:39,126 --> 00:23:42,129
Chciałam wykrzyczeć im w twarz:
„Kiedyś byłam fajna!

311
00:23:42,212 --> 00:23:44,756
Wciągałam koks z pindola,

312
00:23:44,840 --> 00:23:48,385
nos to skomplikowana rzecz, tępa dzido.

313
00:23:48,468 --> 00:23:50,470
Zapraszam na pokład samolotu”.

314
00:24:03,233 --> 00:24:05,902
Chciałam pozdrowić swoją mamę na widowni.

315
00:24:10,115 --> 00:24:11,199
Cześć, mamo.

316
00:24:11,825 --> 00:24:12,784
Hej, Marie.

317
00:24:16,455 --> 00:24:18,790
Za dziecka musiałam być zadziorna,

318
00:24:18,874 --> 00:24:21,084
inaczej mama miałaby zdrowsze kości.

319
00:24:22,127 --> 00:24:24,713
Teraz to rozumiem. Wiecie?

320
00:24:24,796 --> 00:24:26,423
Nie lubię narzekać,

321
00:24:26,506 --> 00:24:28,175
ale jestem przeorana.

322
00:24:29,634 --> 00:24:32,345
Niech te cekiny i falbany was nie zwiodą.

323
00:24:33,513 --> 00:24:35,390
Jestem zajechana.

324
00:24:35,474 --> 00:24:40,020
Jak wpadniecie do mnie do domu o 17.30,
znajdziecie mnie na kanapie.

325
00:24:40,103 --> 00:24:42,939
Daję popis jak Viola Davis.

326
00:24:50,989 --> 00:24:53,742
„Jestem wykończona”.

327
00:25:00,582 --> 00:25:01,875
Padam na twarz.

328
00:25:02,876 --> 00:25:05,128
Już wiem, czemu moja mama tak wygląda.

329
00:25:07,214 --> 00:25:10,091
Przypomina husky’ego w Miami.

330
00:25:11,593 --> 00:25:14,554
Nie wiadomo,
czy jest uśmiechnięta, czy spragniona.

331
00:25:22,103 --> 00:25:25,649
Zadaje sobie w myślach pytanie
i zaraz na nie odpowiada.

332
00:25:39,162 --> 00:25:40,372
Już kumam.

333
00:25:41,206 --> 00:25:43,416
Już ją rozumiem.

334
00:25:44,251 --> 00:25:45,961
Czuję się…

335
00:25:47,420 --> 00:25:50,423
jak te drzwi z końcówki Titanica.

336
00:25:57,055 --> 00:25:58,932
Ale ja jestem mniej wyporna.

337
00:25:59,432 --> 00:26:01,184
Wszyscy na mnie włażą.

338
00:26:02,936 --> 00:26:05,355
Cała rodzina się na mnie pcha.

339
00:26:07,148 --> 00:26:09,109
Gwizdek mi nie działa. Robię tak…

340
00:26:26,376 --> 00:26:27,752
Już rozumiem.

341
00:26:29,546 --> 00:26:30,505
Kumam.

342
00:26:32,132 --> 00:26:33,675
Nie miałam pojęcia,

343
00:26:34,551 --> 00:26:37,929
że opieka nad dziećmi grozi urazem.

344
00:26:38,013 --> 00:26:40,140
Bo nie zastanawiasz się, co robisz.

345
00:26:41,016 --> 00:26:42,142
Zrobiłam sobie coś,

346
00:26:42,225 --> 00:26:45,520
bo w kółko się schylam i wypinam,
ale nic z tego nie mam.

347
00:26:45,604 --> 00:26:46,896
Fanfary!

348
00:26:57,240 --> 00:26:58,199
Dziękuję.

349
00:26:59,868 --> 00:27:01,453
Raz było naprawdę źle.

350
00:27:01,536 --> 00:27:04,623
Mąż zasugerował: „Może to korzonki?”.

351
00:27:05,582 --> 00:27:08,251
Nie wiedziałam, co to jest.
Taka byłam młoda.

352
00:27:11,046 --> 00:27:13,048
Myślałam, że mówi o warzywach.

353
00:27:15,467 --> 00:27:17,135
„To chyba korzonki”.

354
00:27:17,218 --> 00:27:19,679
„Nie, nic takiego nie jadłam”.

355
00:27:24,809 --> 00:27:26,478
Taka byłam młoda.

356
00:27:26,561 --> 00:27:28,563
Kto wie, o co chodzi z korzonkami?

357
00:27:30,440 --> 00:27:33,401
Tak. Dojrzała publiczność, to lubię.

358
00:27:33,485 --> 00:27:36,946
Dbajcie o sobie. „Dziś nie wystąpię.

359
00:27:37,906 --> 00:27:40,158
Korzonki mi się odezwały”.

360
00:27:40,867 --> 00:27:45,622
Boże, mam już okulary do czytania.
Nawet menu nie mogę przeczytać.

361
00:27:45,705 --> 00:27:47,540
„Zapal sobie górne światło”.

362
00:27:49,250 --> 00:27:51,419
„Co w tej restauracji tak ciemno?”

363
00:27:54,214 --> 00:27:55,340
Jestem już stara.

364
00:27:58,927 --> 00:28:02,430
Boże, korzonki mnie bolały,
więc poszłam do lekarza.

365
00:28:02,514 --> 00:28:07,227
Przepisał mi ibuprofen dla sportowców.
„Tak, jestem sportsmenką, dziękuję”.

366
00:28:09,604 --> 00:28:12,524
I polecił mi masażer Theragun. Kojarzycie?

367
00:28:13,608 --> 00:28:15,527
Nie wiedziałam, co to jest.

368
00:28:15,610 --> 00:28:19,406
Spoko, masażer pomoże mi przetrwać dzień.

369
00:28:19,489 --> 00:28:20,865
Dajesz.

370
00:28:20,949 --> 00:28:22,617
Nie mogłam wychodzić z domu,

371
00:28:22,701 --> 00:28:26,246
więc zaprosiłam do siebie koleżankę.
Piękną czarną lesbijkę.

372
00:28:26,329 --> 00:28:27,831
Mówię na nią „Wyrocznia”.

373
00:28:29,541 --> 00:28:31,376
Wszechwiedząca i pachnąca.

374
00:28:32,460 --> 00:28:36,089
Zobaczyła mój Theragun na stole
i mówi: „Okej”.

375
00:28:41,094 --> 00:28:45,640
„Stara, to na korzonki”,
a ona: „Ta, jasne”.

376
00:28:51,271 --> 00:28:53,106
„To mój Theragun.

377
00:28:53,189 --> 00:28:55,442
Pistolet do masażu”.

378
00:28:55,525 --> 00:28:58,027
A ona do mnie: „Jak zwał, tak zwał”.

379
00:29:02,115 --> 00:29:05,744
Mówię: „Stara”. A ona: „No co, stara?”.

380
00:29:05,827 --> 00:29:08,246
A ja: „Stara, przestań”.

381
00:29:08,329 --> 00:29:09,497
A ona: „No co?”.

382
00:29:10,165 --> 00:29:13,251
Spojrzałam na nią i mówię: „Stara.

383
00:29:16,671 --> 00:29:18,757
Kręci cię takie lanie po cipce?”.

384
00:29:32,020 --> 00:29:33,688
Mówię: „Stara.

385
00:29:35,190 --> 00:29:37,609
Kręci cię takie lanie po cipce?

386
00:29:39,110 --> 00:29:43,823
Pojęcia nie miałam, że to lubisz,
jesteś taka cichutka.

387
00:29:47,911 --> 00:29:51,122
Czytasz jedną książkę w dwa tygodnie.

388
00:29:51,873 --> 00:29:54,083
Dajesz wysokie napiwki w Starbucksie.

389
00:29:54,667 --> 00:29:58,338
Parkujesz daleko, żeby trochę się przejść.

390
00:29:59,672 --> 00:30:03,760
Nie wiedziałam,
że kręci cię takie lanie po cipce”.

391
00:30:05,345 --> 00:30:07,472
A ona: „No wiadomo.

392
00:30:08,765 --> 00:30:12,227
Wydałam kupę siana na Theraguny,
żeby znaleźć tego jedynego”.

393
00:30:12,310 --> 00:30:14,229
Mówię: „Stara.

394
00:30:16,105 --> 00:30:17,941
Mózg mi się topi.

395
00:30:19,108 --> 00:30:22,111
Mogę być z tobą szczera?

396
00:30:22,737 --> 00:30:25,323
Może poproś kogoś,
żeby przywalił ci w pipkę.

397
00:30:34,290 --> 00:30:35,750
Nie za mocno.

398
00:30:35,834 --> 00:30:38,753
Znajdź kogoś, kto przywali ci w cipkę.

399
00:30:41,005 --> 00:30:44,050
Bez szaleństw.
Wystarczy, że lekko cię pacnie”.

400
00:30:45,969 --> 00:30:49,305
„Puk, puk” „Kto tam?” „Pipka, aua”.

401
00:30:52,976 --> 00:30:54,060
Tylko tyle.

402
00:30:56,855 --> 00:31:00,483
Spojrzała na mnie i mówi:
„W życiu, Theragun to czysty fun”.

403
00:31:00,567 --> 00:31:04,612
„Co to ma być, Shark Tank dla lesbijek?

404
00:31:07,615 --> 00:31:09,242
Wymyśliłaś se slogan?”.

405
00:31:11,160 --> 00:31:14,080
Nie miałam pojęcia,
że kręci ją lanie po pipce.

406
00:31:15,665 --> 00:31:17,041
A myślałam, że ją znam.

407
00:31:18,960 --> 00:31:21,921
Mogę podsumować, co właśnie się wydarzyło?

408
00:31:22,922 --> 00:31:27,051
Opowiedziałam wam o mojej pięknej
czarnej koleżance lesbijce.

409
00:31:27,844 --> 00:31:30,513
I lekkim znęcaniu się nad psiochą.

410
00:31:31,472 --> 00:31:33,641
Odrobinka szaleństwa.

411
00:31:35,935 --> 00:31:37,520
Głównie się śmialiśmy.

412
00:31:37,604 --> 00:31:40,481
Niektórzy mnie oceniali,
inni byli zaintrygowani.

413
00:31:43,860 --> 00:31:45,069
Już ja swoje wiem.

414
00:31:49,532 --> 00:31:51,576
Chcę pokazać, że się da.

415
00:31:51,659 --> 00:31:56,247
Możemy opowiadać żarty
i nie umniejszać żadnej społeczności.

416
00:31:57,624 --> 00:31:59,626
Da się. Może być śmiesznie.

417
00:31:59,709 --> 00:32:01,920
Wystarczy nad tym popracować. Prawda?

418
00:32:02,003 --> 00:32:05,632
Dacie o tym znać Dave’owi Chappelle’owi,
jak go zobaczycie?

419
00:32:09,677 --> 00:32:11,596
On chyba tego nie wie.

420
00:32:12,680 --> 00:32:15,308
Raczej na niego nie wpadniemy,
bo to gwiazda.

421
00:32:15,391 --> 00:32:19,062
Gwiazda, która lubi cisnąć
po osobach transpłciowych.

422
00:32:19,145 --> 00:32:20,480
Dave.

423
00:32:21,439 --> 00:32:22,982
To nie jest śmieszne.

424
00:32:23,066 --> 00:32:24,609
To niebezpieczne.

425
00:32:25,109 --> 00:32:26,611
Powiedz coś śmiesznego.

426
00:32:34,327 --> 00:32:35,161
Tylko tyle.

427
00:32:36,579 --> 00:32:41,376
Jak tak można? Zarabia miliony
i zabiera innym poczucie bezpieczeństwa.

428
00:32:41,459 --> 00:32:45,088
To dla mnie niepojęte. Serio.

429
00:32:47,090 --> 00:32:48,883
To moja afirmacja na dziś.

430
00:32:48,967 --> 00:32:52,553
Przejęłam Radio City Music Hall.
Niech wszyscy mnie usłyszą.

431
00:32:52,637 --> 00:32:55,264
Ja chcę zarabiać miliony na tym,

432
00:32:55,348 --> 00:32:59,143
że moi odbiorcy czują się
bezpieczni, dostrzeżeni, wysłuchani

433
00:32:59,227 --> 00:33:02,021
i przy okazji trochę rozbawieni.

434
00:33:02,105 --> 00:33:03,564
Ma być zabawnie.

435
00:33:04,065 --> 00:33:05,775
Co my robimy? To mój cel.

436
00:33:05,858 --> 00:33:07,443
Właśnie o tym marzę.

437
00:33:07,527 --> 00:33:10,321
Kiedyś marzyłam o tym,
żeby znaleźć swój pępek,

438
00:33:10,405 --> 00:33:11,948
ale bądźmy realistami.

439
00:33:13,408 --> 00:33:15,493
Nie porywaj się z motyką na słońce.

440
00:33:18,871 --> 00:33:20,707
Trzeba do czegoś dążyć.

441
00:33:21,666 --> 00:33:25,128
Czemu ludzie już tego nie robią?

442
00:33:25,211 --> 00:33:27,380
Powiedz, że coś zrobisz, i zrób to.

443
00:33:32,468 --> 00:33:33,469
Tylko tyle.

444
00:33:34,846 --> 00:33:37,932
Niektórzy moi znajomi utknęli w miejscu.

445
00:33:38,683 --> 00:33:40,893
Spotykają się z niewłaściwą osobą.

446
00:33:41,519 --> 00:33:44,063
Jedna rzecz rzutuje na wszystko.

447
00:33:44,731 --> 00:33:48,609
Jeśli jesteś w związku,
który ci nie służy,

448
00:33:48,693 --> 00:33:50,194
mówię głównie do pań,

449
00:33:50,278 --> 00:33:51,404
skończ z tym.

450
00:33:52,447 --> 00:33:54,574
Wyrzuć dziada ze znajomych.

451
00:33:55,074 --> 00:33:57,452
Szkoda energii.

452
00:33:58,119 --> 00:34:01,497
Kręgarzem nie jestem,
ale mokra wiecznie nie będziesz.

453
00:34:04,667 --> 00:34:06,085
Boże.

454
00:34:07,420 --> 00:34:09,881
Ale na to potrzeba czasu.

455
00:34:09,964 --> 00:34:11,924
Musisz znaleźć tego jedynego.

456
00:34:12,008 --> 00:34:13,551
Przeruchałam sporo ropuch.

457
00:34:15,553 --> 00:34:16,971
Jak na jakiejś hodowli.

458
00:34:18,556 --> 00:34:20,683
Ale w końcu znalazłam tego jedynego.

459
00:34:21,642 --> 00:34:22,769
Fajnie jest.

460
00:34:24,312 --> 00:34:25,396
Naprawdę.

461
00:34:25,480 --> 00:34:27,565
Gdy ludzie widzą nas razem mówią:

462
00:34:27,648 --> 00:34:31,027
„Rany, wy się lubicie”,
a ja: „Trzeba się lubić”.

463
00:34:32,487 --> 00:34:36,240
Po co żyć z kimś, kogo nie lubisz?
Od tego jest rodzina.

464
00:34:43,456 --> 00:34:46,834
Prawda? Ale uważam, że to ważne,

465
00:34:46,918 --> 00:34:50,296
by mówić o tym,
że czasem jest dobrze, a czasem źle.

466
00:34:50,379 --> 00:34:53,841
Dla nas najgorsza była pandemia.

467
00:34:54,342 --> 00:34:56,844
Okazało się,
że jesteśmy bardzo towarzyscy.

468
00:34:56,928 --> 00:35:00,139
Byliśmy razem cały, kurwa, czas.

469
00:35:01,641 --> 00:35:03,935
Idę do drugiego pokoju, a on za mną.

470
00:35:04,018 --> 00:35:05,311
„Co tam?

471
00:35:08,898 --> 00:35:10,024
Co u ciebie?”

472
00:35:11,109 --> 00:35:12,944
Opowiadał mi jakieś głupoty.

473
00:35:16,781 --> 00:35:19,867
Pytam, co u niego, a on:
„Nie ma czystych łyżek”.

474
00:35:19,951 --> 00:35:21,285
„Porywająca historia”.

475
00:35:27,041 --> 00:35:28,751
Było źle.

476
00:35:29,877 --> 00:35:34,632
Zaczęłam zwracać się do niego takim tonem,
jakiego nigdy wcześniej nie używałam.

477
00:35:35,299 --> 00:35:38,928
Gadam tak do Alexy,
gdy nie może znaleźć mojej piosenki.

478
00:35:41,931 --> 00:35:43,266
Znacie to?

479
00:35:44,016 --> 00:35:47,311
Robiłam tak: „Nie! Powiedziałam…”.

480
00:35:47,395 --> 00:35:48,229
Co?

481
00:35:50,815 --> 00:35:54,068
Czemu się tak do niego zwracam?
To mój ukochany.

482
00:35:57,488 --> 00:36:00,783
Czasami jest ciężko, trzeba o tym mówić.

483
00:36:00,867 --> 00:36:03,953
Najbardziej w naszym związku kocham to,

484
00:36:04,036 --> 00:36:06,581
że jesteśmy partnerami.

485
00:36:06,664 --> 00:36:08,749
Cieszymy się swoimi sukcesami.

486
00:36:08,833 --> 00:36:11,252
Jeśli twój partner ci zazdrości,

487
00:36:11,335 --> 00:36:14,213
to pewnie jeszcze sam szuka siebie.

488
00:36:18,593 --> 00:36:19,719
O rety.

489
00:36:19,802 --> 00:36:21,804
To przez te poduszki na ramionach.

490
00:36:23,139 --> 00:36:24,307
Prawię mądrości.

491
00:36:24,390 --> 00:36:26,559
Gdzie jest koszyk na datki?

492
00:36:31,856 --> 00:36:35,401
Trzeba cieszyć się z małych rzeczy.

493
00:36:35,484 --> 00:36:37,278
Bez tego ani rusz.

494
00:36:37,361 --> 00:36:41,240
Potrafię otworzyć szampana w środę,
bo opłaciłam mandat.

495
00:36:42,909 --> 00:36:44,243
Właśnie tak żyję.

496
00:36:44,952 --> 00:36:46,370
Tym się w życiu kieruję.

497
00:36:46,996 --> 00:36:48,623
Boże święty.

498
00:36:48,706 --> 00:36:52,376
W czasie pandemii
mąż wyprawił imprezę na moją cześć.

499
00:36:52,960 --> 00:36:56,088
Okazało się, że Lenny Kravitz
obserwuje mnie na Insta.

500
00:37:02,762 --> 00:37:03,804
Co?

501
00:37:05,056 --> 00:37:06,057
Że co?

502
00:37:07,725 --> 00:37:10,228
Schodzę na dół, a tam serpentyny i balony.

503
00:37:10,311 --> 00:37:13,814
Mąż leży na stoliku i zawodzi:
„American Woman!”.

504
00:37:17,443 --> 00:37:20,446
No to mówię: „Zaraz ci obciągnę”.

505
00:37:34,126 --> 00:37:35,419
Trzeba się wspierać.

506
00:37:36,379 --> 00:37:38,756
Ale Lenny w kółko lajkował moje posty.

507
00:37:40,925 --> 00:37:43,886
Mąż się przestraszył.
„Mam się martwić o Kravitza?”

508
00:37:46,180 --> 00:37:47,807
„Powinieneś”.

509
00:37:50,851 --> 00:37:52,520
O tak.

510
00:37:52,603 --> 00:37:56,148
„Leć umyć łyżki,
podobno wszystkie brudne”.

511
00:37:59,443 --> 00:38:00,319
Stara.

512
00:38:03,823 --> 00:38:06,200
Mój mąż ma fazę na naprawianie rzeczy.

513
00:38:06,826 --> 00:38:09,620
Mówi: „Chodź, naprawimy coś”,
a ja: „Nie trzeba.

514
00:38:11,580 --> 00:38:14,375
Sam to napraw, a potem mi opowiedz”.

515
00:38:15,501 --> 00:38:20,339
Ten człowiek pewnego razu
przyniósł do domu krzesło ze śmietnika.

516
00:38:27,305 --> 00:38:28,723
Pytam: „A to dla kogo?”.

517
00:38:31,600 --> 00:38:34,770
Mówi: „Możemy je naprawić”,
a ja na to: „Nie, dzięki”.

518
00:38:37,481 --> 00:38:39,442
„Chcę coś z tobą naprawić”.

519
00:38:39,525 --> 00:38:41,569
„Może system wyborczy?

520
00:38:44,363 --> 00:38:47,366
Co ty na to? Uda się?”.

521
00:38:50,328 --> 00:38:51,912
Lubimy się rozerwać.

522
00:38:51,996 --> 00:38:54,623
Mój mąż ma zawsze dobrą fazę,
gdy się zjara.

523
00:38:57,710 --> 00:39:01,380
Nieważne, ile przyjmie, zawsze ma luz.

524
00:39:02,465 --> 00:39:05,384
„Pomóc ci z tym? Pomogę ci z torbami”.

525
00:39:05,468 --> 00:39:07,386
Jest taki wyluzowany.

526
00:39:07,470 --> 00:39:10,181
Nic go nie rusza. „Trudno, zdarza się”.

527
00:39:10,264 --> 00:39:11,140
Że co?

528
00:39:12,016 --> 00:39:15,561
Ja tak nie potrafię. A chciałabym.

529
00:39:16,687 --> 00:39:19,106
Nie wychodzi mi.

530
00:39:19,190 --> 00:39:22,318
Chcę być jak Erykah Badu
w wersji plus size, ale…

531
00:39:25,237 --> 00:39:28,115
ale bliżej mi do narkomanki.

532
00:39:29,283 --> 00:39:32,203
Gdybyście spotkali mnie
porobioną na ulicy:

533
00:39:32,286 --> 00:39:35,956
„Przepraszam, jestem na haju.
Widać? Mam czerwone oczy?

534
00:39:36,040 --> 00:39:38,167
Przepraszam, jestem zbakana”.

535
00:39:40,878 --> 00:39:42,797
„Gramy w planszówki? Co robimy?

536
00:39:42,880 --> 00:39:46,967
Składamy pranie? Sprzątamy w lodówce?
Ćwiczymy? Co robimy?

537
00:39:47,051 --> 00:39:48,928
Ale jestem porobiona”.

538
00:39:56,143 --> 00:39:58,687
Przykro się na to patrzy.

539
00:40:00,398 --> 00:40:01,982
Byliśmy z mężem na randce.

540
00:40:02,525 --> 00:40:04,735
Dostałam bilety na mecz Knicksów.

541
00:40:04,819 --> 00:40:06,320
To drużyna koszykarska.

542
00:40:08,989 --> 00:40:12,451
Zgadza się. Miejsca w pierwszym rzędzie.

543
00:40:13,828 --> 00:40:16,372
Mąż się jarał, mnie to nie ruszało.

544
00:40:17,415 --> 00:40:20,626
Nie znam się na koszu, ale mnie namawiał.

545
00:40:20,709 --> 00:40:22,753
„Może zabierz kolegę?”

546
00:40:23,421 --> 00:40:26,340
„Nie, to nasz wspólny wieczór.
Chodźmy razem”.

547
00:40:26,966 --> 00:40:28,634
„No dobra”.

548
00:40:29,969 --> 00:40:32,012
A on: „Możemy się zbakać”.

549
00:40:40,062 --> 00:40:41,063
„Okej”.

550
00:40:43,023 --> 00:40:44,859
Dał mi ciasteczko.

551
00:40:45,693 --> 00:40:47,111
Bez szaleństw.

552
00:40:47,194 --> 00:40:49,947
Minęło 40 minut i nic nie czułam.

553
00:40:50,030 --> 00:40:51,282
Poprosiłam o więcej.

554
00:40:57,872 --> 00:40:59,999
Wszyscy wiedzą, tylko nie ja?

555
00:41:02,751 --> 00:41:05,546
Na opakowaniu o tym nie informują.

556
00:41:10,968 --> 00:41:12,178
Wiecie co?

557
00:41:12,761 --> 00:41:14,013
Przyszliśmy na mecz,

558
00:41:14,722 --> 00:41:17,266
musiałam trzymać się krzesła
obiema rękami.

559
00:41:42,666 --> 00:41:48,797
Widzieliście kiedyś latawiec
z piegami i bujną fryzurą?

560
00:41:51,842 --> 00:41:52,843
Tak wyglądałam.

561
00:41:54,386 --> 00:41:58,682
Nie wiem, czy mówiłam do siebie na głos,

562
00:42:00,100 --> 00:42:01,852
czy w myślach.

563
00:42:03,854 --> 00:42:05,189
Ale było grubo.

564
00:42:06,315 --> 00:42:07,399
Odleciałam.

565
00:42:10,861 --> 00:42:11,862
Nuciłam sobie:

566
00:42:12,905 --> 00:42:15,658
Motylek po niebie lata

567
00:42:18,536 --> 00:42:22,581
Zjarałam się jak szmata

568
00:42:22,665 --> 00:42:24,750
Okiem rzuć

569
00:42:24,833 --> 00:42:26,418
Do książki spójrz

570
00:42:26,502 --> 00:42:28,546
To tęcza do czytania

571
00:42:41,267 --> 00:42:42,518
Rany boskie.

572
00:42:45,688 --> 00:42:47,147
Było milutko.

573
00:42:49,483 --> 00:42:51,026
A potem zaczął się mecz.

574
00:42:59,493 --> 00:43:00,995
I wjechała paranoja.

575
00:43:04,540 --> 00:43:06,125
Komentator był taki…

576
00:43:06,875 --> 00:43:07,751
głośny.

577
00:43:10,170 --> 00:43:13,215
Czułam się jak w filmie Projekt: Monster.

578
00:43:14,049 --> 00:43:15,467
Trzeba wiać. Było tak…

579
00:43:29,231 --> 00:43:32,818
Potem wyszli koszykarze.
Zrobiło się niebezpiecznie.

580
00:43:43,037 --> 00:43:45,414
Byli tacy… wysocy.

581
00:43:47,249 --> 00:43:50,669
Wszędzie tylko jabłka Adama i kolana.

582
00:43:53,797 --> 00:43:57,760
Wyglądali jak Sigourney Weaver w Avatarze.
Mówię sobie: „Nie.

583
00:43:59,720 --> 00:44:00,763
Nie, dziękuję”.

584
00:44:02,014 --> 00:44:05,017
Chciałam zwrócić uwagę męża: „Kotku.

585
00:44:06,352 --> 00:44:07,311
Kotku.

586
00:44:08,395 --> 00:44:10,856
Kochanie”.

587
00:44:12,733 --> 00:44:14,652
„Co tam, czemu szepczesz?”

588
00:44:15,694 --> 00:44:18,530
„Bo koszykarze mnie słyszą”.

589
00:44:24,161 --> 00:44:26,121
Mówię: „Musimy iść”.

590
00:44:27,873 --> 00:44:30,084
„To dopiero ósma minuta”.

591
00:44:33,587 --> 00:44:37,341
„Bardzo cię przepraszam, ale musimy iść.

592
00:44:38,592 --> 00:44:41,178
Jestem wyjątkowo porobiona”.

593
00:44:44,556 --> 00:44:47,768
Za to kocham mojego męża.
Mówi mi: „Spokojnie, kotku.

594
00:44:48,435 --> 00:44:50,062
Baw się dobrze.

595
00:44:51,355 --> 00:44:53,065
Daj się ponieść.

596
00:44:54,066 --> 00:44:55,317
Popłyń na fali.

597
00:44:56,610 --> 00:44:57,945
Posmakuj tęczy.

598
00:45:01,448 --> 00:45:03,367
Skup się na czymś.

599
00:45:03,951 --> 00:45:05,035
Pomyśl coś miłego.

600
00:45:05,536 --> 00:45:06,412
Dobrze?”.

601
00:45:06,495 --> 00:45:09,623
Pozytywna energia.
Mówi mi: „Nikt cię nie słyszy.

602
00:45:11,125 --> 00:45:12,042
Teraz już nie”.

603
00:45:15,129 --> 00:45:20,092
W pewnym momencie
w rogu hali zauważyłam samochód.

604
00:45:21,009 --> 00:45:23,137
Był przepiękny.

605
00:45:23,220 --> 00:45:24,596
Miał włączone światła.

606
00:45:24,680 --> 00:45:27,558
Kręcił się w kółko.

607
00:45:28,392 --> 00:45:30,644
Myślę sobie: „Ale fajnie.

608
00:45:31,311 --> 00:45:33,021
Ciekawe, kto go wygra.

609
00:45:34,231 --> 00:45:36,942
Gdzie ten ktoś mieszka?
Jak wygląda jego życie?

610
00:45:37,818 --> 00:45:40,070
Może na dachu zamontuje choinkę?”.

611
00:45:41,613 --> 00:45:42,906
Zapytałam męża:

612
00:45:42,990 --> 00:45:46,452
„Kotku, kiedy dowiemy się,
kto wygrał to auto?”.

613
00:45:48,412 --> 00:45:49,705
A on: „Co?”.

614
00:45:51,749 --> 00:45:54,293
„Kiedy dowiemy się,

615
00:45:55,002 --> 00:45:57,629
kto wygra samochód?”

616
00:45:59,465 --> 00:46:02,092
A on na to: „Kotku, nikt go nie wygra”.

617
00:46:02,176 --> 00:46:03,552
„Ale jak to?”

618
00:46:04,928 --> 00:46:08,015
„To tylko reklama,
nie jesteśmy w Familiadzie”.

619
00:46:12,478 --> 00:46:14,021
Wtedy zaczęłam ryczeć.

620
00:46:17,191 --> 00:46:18,984
„Życie jest niesprawiedliwe”.

621
00:46:20,444 --> 00:46:23,071
Wtedy mój mąż uznał,
że powinniśmy już iść.

622
00:46:23,155 --> 00:46:24,782
„Pełna zgoda”.

623
00:46:27,701 --> 00:46:29,661
Nie uwierzycie.

624
00:46:29,745 --> 00:46:32,748
Gdy zdecydowaliśmy, że wychodzimy,

625
00:46:33,957 --> 00:46:35,584
pokazali mnie na telebimie.

626
00:46:38,962 --> 00:46:40,172
Co robić?

627
00:46:40,255 --> 00:46:43,550
Zaserwowałam występ
ze szkolnego konkursu talentów.

628
00:46:50,682 --> 00:46:51,892
Głośniej!

629
00:47:04,363 --> 00:47:05,906
Dość.

630
00:47:09,076 --> 00:47:09,952
Dawaj!

631
00:47:24,758 --> 00:47:26,260
Dość.

632
00:47:38,355 --> 00:47:39,273
Dawaj!

633
00:47:49,116 --> 00:47:50,158
Boże.

634
00:48:06,717 --> 00:48:09,553
Jak Forrest Gump z Dominikany.

635
00:48:12,055 --> 00:48:15,267
Spierdalałam stamtąd tanecznym krokiem.

636
00:48:17,603 --> 00:48:19,938
„Uciekaj albo giń” jak nic.

637
00:48:21,273 --> 00:48:23,984
Jeśli o to chodzi…

638
00:48:25,819 --> 00:48:27,946
To była nasza ostatnia randka.

639
00:48:29,489 --> 00:48:31,366
Nic w tym złego.

640
00:48:32,117 --> 00:48:35,329
Jestem mamą.
Zapieprzam w robocie, jestem zmęczona.

641
00:48:35,954 --> 00:48:38,457
Jak już mi wjedzie Viola Davis…

642
00:48:42,210 --> 00:48:44,087
Daj mi winka, połóż mnie spać.

643
00:48:45,047 --> 00:48:48,216
Przestawiliśmy się z mężem
na randki w ciągu dnia.

644
00:48:48,967 --> 00:48:50,177
Kto jest taki stary?

645
00:48:51,553 --> 00:48:53,472
Odpowiedzialni dorośli.

646
00:48:53,555 --> 00:48:56,141
Matulu. Randki w dzień są super.

647
00:48:56,224 --> 00:48:59,061
To po prostu randka, ale za dnia.

648
00:48:59,144 --> 00:49:02,981
W poniedziałek idziesz do knajpy,
w której w sobotę nie ma miejsc.

649
00:49:04,775 --> 00:49:08,111
Bierzesz danie dnia
i masz ucztę za 45 dolców.

650
00:49:10,822 --> 00:49:12,282
Pijesz wino.

651
00:49:12,366 --> 00:49:15,702
Wracasz do domu i wskakujesz na fujarę.

652
00:49:18,622 --> 00:49:20,415
Bierzesz prysznic,

653
00:49:20,499 --> 00:49:23,502
odbierasz dzieciaki ze szkoły
i humorek dopisuje.

654
00:49:25,504 --> 00:49:29,091
Przepraszam,
wy jedziecie po dzieci bez prysznica?

655
00:49:39,977 --> 00:49:41,144
Okej.

656
00:49:43,355 --> 00:49:45,607
Raz mąż zrobił mi niespodziankę.

657
00:49:46,650 --> 00:49:48,068
Jest biały, ale to…

658
00:49:48,568 --> 00:49:50,988
Nie chcę sprowadzać tego do koloru skóry,

659
00:49:51,488 --> 00:49:53,865
ale tylko biały by coś takiego wymyślił.

660
00:49:54,658 --> 00:49:56,868
Mamy tu kogoś białego z przodu?

661
00:49:56,952 --> 00:49:59,162
Dziękuję bardzo.

662
00:50:00,497 --> 00:50:01,707
Jak ci na imię?

663
00:50:01,790 --> 00:50:03,166
- Pearl?
- Pearl?

664
00:50:03,250 --> 00:50:04,793
No co ty.

665
00:50:05,877 --> 00:50:06,962
Jak perła?

666
00:50:09,923 --> 00:50:12,342
Imię godne białej staruszki.

667
00:50:13,927 --> 00:50:15,595
Twoja babcia musi być super.

668
00:50:17,931 --> 00:50:18,932
Dobra, Pearl.

669
00:50:20,225 --> 00:50:22,519
Powiedz mi, czy mam rację.

670
00:50:23,311 --> 00:50:25,814
Odpowiedz: „Tylko biały by to wymyślił”.

671
00:50:26,440 --> 00:50:31,403
Mąż wraca do domu i mówi:
„Skarbie, kupiłem nam dwa bilety

672
00:50:31,486 --> 00:50:33,280
do azylu dla gadów”.

673
00:50:35,490 --> 00:50:36,908
Pearl.

674
00:50:36,992 --> 00:50:39,536
- Tylko biały by to wymyślił.
- Dzięki.

675
00:50:43,123 --> 00:50:44,833
No to mówię mu: „Kotku,

676
00:50:46,168 --> 00:50:48,336
nie mogę iść do azylu dla gadów.

677
00:50:49,713 --> 00:50:51,048
Chory pomysł”.

678
00:50:51,840 --> 00:50:54,051
„Idziemy, kupiłem bilety za bezcen”.

679
00:50:54,134 --> 00:50:55,385
„Zapłaciłeś za to?

680
00:51:01,850 --> 00:51:03,643
To oni powinni płacić nam”.

681
00:51:07,355 --> 00:51:10,150
Patrzę na niego i pytam:
„Jesteś jaszczurem?

682
00:51:11,193 --> 00:51:12,569
Wyszłam za jaszczura?”.

683
00:51:12,652 --> 00:51:13,779
„O co ci chodzi?”

684
00:51:13,862 --> 00:51:16,281
„Nie kojarzysz jaszczura?

685
00:51:17,407 --> 00:51:20,368
To typ,
który przyjaźni się z jaszczurkami.

686
00:51:21,078 --> 00:51:23,038
Zasiedział się u matki.

687
00:51:24,289 --> 00:51:27,667
Nie ma nawet kołdry,
jebany śpi pod prześcieradłem.

688
00:51:29,461 --> 00:51:34,466
Jego ulubiony film to Człowiek z blizną.
Ma nawet plakat przyklejony na taśmę. Fuj.

689
00:51:37,803 --> 00:51:42,182
Zwolnili go z warsztatu samochodowego,
w drzwiach ma drążek do podciągania.

690
00:51:46,061 --> 00:51:50,065
Nigdy nie nosi skarpetek,
bo leżą uwalone na podłodze”.

691
00:51:52,567 --> 00:51:56,196
Nie pytajcie, skąd to wiem.
Tylko o tym słyszałam.

692
00:51:58,573 --> 00:52:01,743
Mój mąż odpowiada: „Nie jestem jaszczurem,

693
00:52:02,786 --> 00:52:03,870
ale chcę tam iść”.

694
00:52:03,954 --> 00:52:06,206
A potem pojechał mi po europejsku.

695
00:52:06,289 --> 00:52:08,416
Wie, że to na mnie zadziała.

696
00:52:08,500 --> 00:52:10,585
„Wiesz co? Mam wrażenie,

697
00:52:11,211 --> 00:52:14,631
że Amerykanie kończą szkołę
i już niczego się nie uczą”.

698
00:52:18,176 --> 00:52:21,388
„Jak śmiesz mieć rację?”

699
00:52:24,724 --> 00:52:27,811
Mówię: „Dobra.
Pójdę oglądać z tobą jaszczury.

700
00:52:28,562 --> 00:52:29,938
Bo cię kocham”.

701
00:52:30,981 --> 00:52:32,440
A on na to: „Wiesz,

702
00:52:33,275 --> 00:52:35,443
będzie fajnie, jak się zbakamy”.

703
00:52:41,658 --> 00:52:43,326
No to zjadłam ciastko.

704
00:52:45,453 --> 00:52:47,122
Tym razem tylko jedno.

705
00:52:47,956 --> 00:52:49,791
I było cudownie.

706
00:52:50,375 --> 00:52:53,837
Wystarczyło poczekać
dwie godziny i 17 minut.

707
00:52:58,049 --> 00:53:00,010
Miałam świetny humor.

708
00:53:00,093 --> 00:53:03,430
Nic mi nie przeszkadzało,
byłam taka radosna.

709
00:53:03,513 --> 00:53:06,057
Wiozłam nas minivanem

710
00:53:07,058 --> 00:53:09,978
do azylu dla gadów na Bronksie.

711
00:53:10,061 --> 00:53:11,563
Nie brzmi to dobrze.

712
00:53:14,858 --> 00:53:17,360
W Bronksie wszyscy kierowcy
są podkurwieni.

713
00:53:17,444 --> 00:53:20,614
„Suń się, szmato. Naucz cię parkować”.
A ja…

714
00:53:21,448 --> 00:53:22,532
miałam to gdzieś.

715
00:53:22,616 --> 00:53:26,536
Normalnie bym odpyskowała,
ale powiedziałam: „Obyś znalazł spokój”.

716
00:53:34,711 --> 00:53:37,547
Bycie na haju jest cudowne.

717
00:53:38,965 --> 00:53:41,593
Było fajnie. Znalazłam miejsce parkingowe.

718
00:53:41,676 --> 00:53:43,261
A może ono znalazło nas?

719
00:53:52,270 --> 00:53:55,815
Nie spodziewałam się,
że czeka nas wycieczka z przewodnikiem.

720
00:53:56,816 --> 00:53:58,235
Byli z nami inni ludzie.

721
00:53:59,819 --> 00:54:00,820
W klimacie…

722
00:54:01,696 --> 00:54:03,406
„do sklepu chodzę boso”.

723
00:54:10,288 --> 00:54:11,498
Rozumiecie?

724
00:54:11,581 --> 00:54:14,709
Potomkowie ludzi,
którzy szturmowali Kapitol.

725
00:54:16,461 --> 00:54:19,130
Zgadza się. Wiecie, o co chodzi.

726
00:54:20,131 --> 00:54:23,385
Mieli na sobie moro,
ale trudno było ich nie zauważyć.

727
00:54:30,684 --> 00:54:31,768
Miałam to w nosie.

728
00:54:31,851 --> 00:54:35,272
Jak na płycie Beyoncé.
„W USA jest miejsce dla każdego”.

729
00:54:37,816 --> 00:54:38,858
„To nie Teksas”.

730
00:54:42,904 --> 00:54:44,990
Było całkiem interesująco.

731
00:54:45,073 --> 00:54:49,786
Najciekawszym zwierzakiem
była agama brodata.

732
00:54:51,913 --> 00:54:55,792
Brody nie miała, była trochę plus size,
nazwałam ją „Lizzo”.

733
00:54:58,920 --> 00:55:01,881
Mnie to bawiło, ludzie reagowali różnie.

734
00:55:03,967 --> 00:55:05,719
Każde ciało jest piękne.

735
00:55:07,387 --> 00:55:11,266
Najciekawsze jest to,
że agama może zmienić płeć.

736
00:55:11,891 --> 00:55:15,145
„Okej. Każdy kiedyś zamienił się rolami”.

737
00:55:16,980 --> 00:55:18,356
Ja na pewno.

738
00:55:24,279 --> 00:55:25,113
Dziękuję.

739
00:55:26,948 --> 00:55:29,617
Gdy weszliśmy do pomieszczenia z agamą,

740
00:55:29,701 --> 00:55:32,329
nigdy nie sądziłam,
że wypowiem takie zdanie,

741
00:55:32,954 --> 00:55:36,166
agama zbliżyła się do mnie.
Myślę sobie: „Okej”.

742
00:55:36,249 --> 00:55:38,835
Położyła łapkę na szybie.

743
00:55:38,918 --> 00:55:40,253
„Zaczyna się”.

744
00:55:42,964 --> 00:55:46,509
Ludzie mówili, że mnie lubi.
Jestem Lwem, mam dobrą energię.

745
00:55:51,139 --> 00:55:52,891
Nie śpieszyłyśmy się.

746
00:55:53,725 --> 00:55:57,020
Naśladowaliśmy swoje ruchy,
zbliżyłyśmy się do siebie.

747
00:55:57,854 --> 00:56:01,066
To trwało tak długo,
że poczułam się jak ta chuda laska

748
00:56:01,149 --> 00:56:03,610
z filmu Chłopiec w plastikowej bańce.

749
00:56:05,028 --> 00:56:07,530
Pamiętacie ten film? Nikt go nie pamięta.

750
00:56:07,614 --> 00:56:09,491
Błagam, obejrzyjcie go.

751
00:56:09,991 --> 00:56:13,912
John Travolta w latach 70.
nakręcił Chłopca w plastikowej bańce.

752
00:56:13,995 --> 00:56:18,291
Typ ma chorobę autoimmunologiczną,
więc siedzi w domu w plastikowej bańce.

753
00:56:19,000 --> 00:56:21,461
W butach. Dokąd się niby wybierasz?

754
00:56:24,047 --> 00:56:27,175
Dziurawa ta fabuła. Bańka – niekoniecznie.

755
00:56:27,258 --> 00:56:28,093
Do rzeczy…

756
00:56:32,972 --> 00:56:36,726
Złapałyśmy niezły flow.
„Boże, jest wspaniale”.

757
00:56:38,228 --> 00:56:41,648
Oczy wykręciły jej się na drugą stronę.
„Nie krępuj się”.

758
00:56:43,483 --> 00:56:45,902
A jaszczurka mówi: „Podejdź bliżej”.

759
00:57:04,003 --> 00:57:04,838
„Tak?”

760
00:57:06,965 --> 00:57:07,966
I mówi:

761
00:57:09,342 --> 00:57:11,678
„Nie waż się obrażać mojej żony”.

762
00:57:11,761 --> 00:57:13,012
Co?

763
00:57:18,017 --> 00:57:19,686
Nawet nie są po ślubie!

764
00:57:21,688 --> 00:57:25,150
Coś niesamowitego.
Przewodnik był w siódmym niebie.

765
00:57:25,233 --> 00:57:28,862
Zachwycał się:
„Ona nigdy tak nie robi, ufa ci”.

766
00:57:28,945 --> 00:57:33,283
„Na pewno. Ale szczerze?
Coś czuje, że jest niebinarna”.

767
00:57:35,201 --> 00:57:36,744
Poważnie.

768
00:57:37,787 --> 00:57:41,249
Usłyszałam głos dobiegający
z grupy odzianej w moro.

769
00:57:42,083 --> 00:57:43,418
Ktoś westchnął.

770
00:57:44,461 --> 00:57:45,920
„A ty co, lewak?”

771
00:57:49,883 --> 00:57:52,469
No i wiecie, byłam trochę porobiona.

772
00:57:55,221 --> 00:57:56,097
I mówię:

773
00:57:56,181 --> 00:57:59,392
„Słucham? Seplenisz trochę
przez te cztery zęby”.

774
00:58:04,772 --> 00:58:05,607
Co?

775
00:58:07,609 --> 00:58:08,651
Słucham?

776
00:58:09,444 --> 00:58:10,820
A ona na to:

777
00:58:11,446 --> 00:58:13,990
„Pytałam, czy jesteś lewacką szmatą”.

778
00:58:16,201 --> 00:58:19,412
Patrzę na męża i pytam:
„Czy ona nazwała mnie szmatą?”.

779
00:58:20,288 --> 00:58:21,206
Zrobił tak…

780
00:58:42,977 --> 00:58:44,145
A ja jej na to:

781
00:58:45,271 --> 00:58:46,898
„Tak, Tonyo Harding.

782
00:58:55,073 --> 00:58:56,991
Jestem lewaczką. A co?”.

783
00:58:59,160 --> 00:59:02,497
Nie chciałam jej prowokować,
ale sama zaczęła.

784
00:59:03,790 --> 00:59:05,458
No i popłynęła.

785
00:59:05,542 --> 00:59:10,255
„W kółko tylko gadają
o tej niebinarności”.

786
00:59:10,338 --> 00:59:12,799
„Stara, sama powiedziałaś to siedem razy.

787
00:59:14,801 --> 00:59:16,970
Umiesz to wymówić. Spokojnie.

788
00:59:17,887 --> 00:59:18,930
Nieważne”.

789
00:59:19,013 --> 00:59:22,809
Imię mojego męża wymawia się „Gijs”,

790
00:59:24,894 --> 00:59:26,563
„niebinarny” to nie problem.

791
00:59:30,275 --> 00:59:36,114
A ona na to: „Mam dość tej cholernej mody.
Wszyscy są nagle niebinarni albo trans”.

792
00:59:36,698 --> 00:59:38,575
Tak powiedziała, a ja na to:

793
00:59:38,658 --> 00:59:41,160
„Słuchaj. Nie uważam, że to moda.

794
00:59:41,244 --> 00:59:43,955
Jeśli nie boisz się być sobą

795
00:59:44,038 --> 00:59:46,457
jako osoba niebinarna lub transpłciowa,

796
00:59:47,959 --> 00:59:51,462
gdy wiesz, że ktoś może
cię skrzywdzić lub zabić,

797
00:59:51,546 --> 00:59:53,881
to nie moda, tylko odwaga”.

798
01:00:02,098 --> 01:00:03,641
Mówię: „Ej.

799
01:00:03,725 --> 01:00:05,810
Ale te twoje wytatuowane brwi?

800
01:00:08,938 --> 01:00:10,023
To jest moda.

801
01:00:12,150 --> 01:00:14,694
I to słaba. Nie masz przyjaciół?”.

802
01:00:16,863 --> 01:00:19,991
A ta dalej swoje.
Wylądowałam w Fox News czy co?

803
01:00:20,074 --> 01:00:22,035
To jakaś podróbka Laury Ingraham?

804
01:00:23,036 --> 01:00:25,788
Teraz rozumiecie,
czemu nie chciałam tam iść?

805
01:00:26,664 --> 01:00:29,667
Nie mogła się zamknąć. „Ale biologia!”.

806
01:00:29,751 --> 01:00:30,835
„Przeliteruj”.

807
01:00:38,009 --> 01:00:42,805
Gada: „Nie wiem, co mają między nogami.
Co oni tam mają?”.

808
01:00:42,889 --> 01:00:46,142
„A co cię obchodzi,
co ktoś ma między nogami?

809
01:00:46,225 --> 01:00:48,936
Utrzymujesz ich? Pieprzysz? Sponsorujesz?

810
01:00:49,020 --> 01:00:50,271
Nie? To spierdalaj”.

811
01:00:52,065 --> 01:00:53,232
Droga pani.

812
01:00:54,484 --> 01:00:57,612
Nie mogła się zamknąć,
próbowałam jej odpowiedzieć.

813
01:00:57,695 --> 01:01:00,573
Poczułam się jak cycaty George Jefferson.

814
01:01:00,657 --> 01:01:02,617
„Jeszcze jedno, skurwysynu”.

815
01:01:03,785 --> 01:01:06,162
Co ja wyprawiam?

816
01:01:09,791 --> 01:01:11,918
Przyszłam popatrzeć na jaszczurki.

817
01:01:14,045 --> 01:01:18,174
Miała w sobie tyle nienawiści.
Tłumaczę: „Świat nie jest czarno-biały.

818
01:01:18,257 --> 01:01:22,553
Musisz dostrzec odcienie szarości,
tam znajdziesz człowieczeństwo i miłość.

819
01:01:24,389 --> 01:01:26,182
Tego od ciebie potrzebuję.

820
01:01:28,017 --> 01:01:31,521
Transpłciowa kobieta jest kobietą,

821
01:01:31,604 --> 01:01:33,523
nawet jeśli tego nie rozumiesz.

822
01:01:33,606 --> 01:01:36,359
Zasługuje na miłość. To czyjeś dziecko.

823
01:01:38,528 --> 01:01:42,490
Sama nie mogłam zajść w ciążę.
Pomogła nam surogatka.

824
01:01:42,573 --> 01:01:45,993
I tak jestem mamą moich dzieci.
Wiesz, jak działa miłość?

825
01:01:46,077 --> 01:01:47,954
Otwórz się na świat”.

826
01:01:48,871 --> 01:01:50,415
Nie mogła się zamknąć.

827
01:01:50,498 --> 01:01:54,252
W końcu powiedziałam:
„Jestem za ładnie ubrana na tę rozmowę”.

828
01:01:55,211 --> 01:01:58,589
Byłam trochę zjarana,
teraz jestem trzeźwa. Spoko.

829
01:01:59,424 --> 01:02:03,344
„Jutro znowu to ubiorę,
bo żal marnować taki outfit” i odeszłam.

830
01:02:05,054 --> 01:02:06,931
A ta się za mną drze:

831
01:02:07,014 --> 01:02:08,641
„I pomyśleć,

832
01:02:08,725 --> 01:02:15,189
że chciałam pochwalić
twój przepis na zapiekankę z batatów!”.

833
01:02:31,414 --> 01:02:36,210
Dziękuję za wasze wsparcie.
To był historyczny moment.

834
01:02:37,503 --> 01:02:40,298
Jestem pierwszą stand-uperką
na tej scenie,

835
01:02:40,381 --> 01:02:43,092
ale liczę, że nie ostatnią!

836
01:02:46,179 --> 01:02:48,473
Dobranoc!

837
01:02:56,647 --> 01:02:58,316
Czaicie to?

838
01:03:02,487 --> 01:03:05,114
Niech ten wieczór się nie kończy.

839
01:03:07,033 --> 01:03:09,535
Kupiłam to wdzianko, nie muszę go zwracać.

840
01:03:13,372 --> 01:03:14,332
Boże!

841
01:03:14,415 --> 01:03:15,416
Kocham was.

842
01:03:16,918 --> 01:03:18,461
Bardzo dziękuję.

843
01:03:19,587 --> 01:03:21,380
Jesteście zajebiści.

844
01:03:29,222 --> 01:03:31,349
Niech to się nie kończy!

845
01:03:31,432 --> 01:03:33,309
Uwielbiam was!

846
01:03:37,772 --> 01:03:38,940
Boże.

847
01:03:39,774 --> 01:03:41,567
Dobra, muszę lecieć.

848
01:03:58,292 --> 01:04:01,212
Kurde, mikroport mi spadł.
Mam za duży tyłek.

849
01:04:03,381 --> 01:04:06,676
Brawa dla ten babeczki. Uwielbiam cię.

850
01:04:07,301 --> 01:04:08,594
Kocham cię.

851
01:04:08,678 --> 01:04:10,763
Pinda, pinda, pinda, pinda

852
01:04:10,847 --> 01:04:12,974
Cyce, cyce, cyce, cyce

853
01:04:13,057 --> 01:04:17,311
Pinda i cycuchy

854
01:04:17,395 --> 01:04:19,522
Cyce jak donice

855
01:04:22,525 --> 01:04:23,401
Uwielbiam cię.

856
01:04:25,820 --> 01:04:26,779
Dzięki.

857
01:04:33,494 --> 01:04:35,496
Napisy: Marta Makieła



